@Gomez47
No ładnie, widzę, że masz niezłą wenę twórczą

i z pewnością za wszelką cenę będziesz mi i innym udowadniał teraz swoje racje aż do końca. Nie wiem tylko za bardzo dlaczego, gdyż nie jestem wcale Twoim oponentem, tylko autorem tego tematu, który chyba niepotrzebnie wdał się w dyskusję kompletnie z nim nie związaną. Jak już pisałem wyraziłem tylko swoje zdanie i w pełni przyjmuję, że Twoje jest inne

.
Tak się składa, że jestem również weteranem jeśli chodzi o rozwój komputerów w naszym kraju. Zaczynałem od samych początków, czyli sprzętu typu ZX81 w połowie lat 80-tych. Potem miałem wiele własnych maszyn, długo by wymieniać. Widziałem setki wywodów co jest lepsze a co gorsze, momentami ocierające się wręcz o kuriozum. Miałem z tym cały czas kontakt, najpierw ze względu na odbywaną naukę potem pracę. Po tych wszystkich latach wiem, że do niczego to nie prowadzi. Rozwój komputerów zawsze zaliczał lepsze i gorsze konstrukcje, nie zawsze przyjmowały się te lepsze, ale wszystko jakoś toczyło i toczy się do przodu.
Co z tego, że w jakiejś gazecie autor wygłosił wizję przyszłości, która się nie sprawdziła. Takich spojrzeń w przyszłość były setki, niewiele się sprawdziło z prostej przyczyny ***8211; nikt nie zna przyszłości !. Wiadomo, że producent jakiegoś rozwiązania (nie zależne w jakiej postaci) pragnie, aby jego dzieło było przydatne i przetrwało próbę czasu. Jednak rynek sam bezlitośnie eliminuje to co jest słabe, za drogie lub ma zerowe wsparcie.
Powrócę jeszcze na chwilę do sprawy LPT i USB. Przez długie lata drukowałem na drukarce igłowej firmy Commodore, podłączonej oczywiście przez port równoległy, najpierw do Amigi potem do kilku PC. Były to takie czasy, że podczas wydruku nic nie można było robić, a trwał on tyle, że się wychodziło i wracało po kilkunastu/kilkudziesięciu minutach. Dzisiaj jak komuś zadrży myszka przy wydruku (bo akurat wtedy robi 10 innych rzeczy), to wpada w panikę i wiesza wszelkie psy na konstruktorach interfejsu, cóż znak czasu.
Co do użyteczności portów COM i LPT. Przyznam, że nie przeszkadzają mi one wcale i mogą sobie być jeszcze długie lata, ale że są przestarzałe nie ulega wątpliwości. Przyznam, że ostatni raz z portu LPT w domu korzystałem kilka lat temu. Po wykonaniu specjalnej przejściówki podłączyłem do niego joystick od komputerów 8-bitowych typu Atari, żeby pograć na emulatorze

. Innych zastosowań nie znalazłem. Co do COM-a to już nawet nie pamiętam, była to chyba myszka. Stacja dyskietek to inna para kaloszy, nadal bardzo przydatna mimo swojej wiekowości. Mówisz o oprogramowaniu dla portów ?, chyba dla urządzeń które z nich korzystają, a niestety jest ich coraz mniej. Ilość oprogramowania wtedy ma małe znaczenie, gdyż tych urządzeń po prostu nie ma. Zawsze mówi się, że komputer bez oprogramowania to złom, teraz można odwrócić to powiedzenie. Zresztą popatrz na komputer Spectrum, nadal jest to maszyna, na którą napisano najwięcej gier w historii, czy ktoś dzisiaj ma w domu ten komputer poza pasjonatami ?, sam sobie odpowiedz.
No i przykład internetu. Nie pisałem o karcie PCI (chyba, że pisząc to myślałeś o sieciówce), tylko o modemie podłączanym do karty sieciowej, czyli w inny sposób niż Sagem. Na temat SDSL nie, że wolałem nie pisać, tylko nie wiedziałem, że mam tu przedstawić całą historii dostępu do internetu rodem z TP

. Zresztą nie znam zupełnie tej usługi. O standardach światowych możemy porozmawiać, jak i zarobki do nich dołączą. Na razie trzeba się cieszyć z tego co jest. Szerokopasmowy dostęp do sieci nadejdzie wcześniej czy później. Wspominałem już, że sam sposób podłączenia nie ma znaczenia, ja mogę mieć przewód nawet z papieru, byłe prędkość była zadowalająca, a na razie to co mam, czyli 256 kbps w zupełności mi wystarcza.
Widzę, że jesteś uprzedzony do firmy Intel i usług świadczonych przez TP. Nic nowego

, wieki temu słyszałem hasła typu "Intel Outside" (stary Amigowiec ze mnie

), a narzekanie na TP to, że tak powiem "standard". Myślę, że trzeba po prostu wrzucić na luz

. Wypić kilka browarków

, poopalać się, zająć swoim hobby i nie myśleć o takich wybacz "pierdołach".
pozdrawiam
ps. z mojej strony to koniec tematu ...