Mmmm... i jaki temat
--
Co do badziewia
Ostatnio zlapalem jakis megasyf.. na jakichs tam stronkach..
I - pierwszy raz w zyciu - poradzic sobie nie moge?
W zyciu tak 'sprytnych' adaware'ow czy tez spyware'ow nie widzialem, zaczelo sie od:
Zainstalowal sie w tle syf, ktory zaszyl sie w tray'u i wyswietal w windowsowym 'baloniku' wiadomosc, ze system jest zagrozony i zaleca sie przeskanowanie go jakims antysyfem..
..klika sie na niego - otwiera SWOJ rozbudowany programik skanujacy

, skanuje, pokazuje jakiestam syfy, ale zeby je usunac - prosi o wykupienie licencji.
Przeskanowalem system skanerem online, ktory nic nie znalazl ^_^, zainstalowalem KAVa, ktory znalazl prawie wszystko, usunal [w tym ten tray'owy badziew], ale zostalo kilka nieznanych mi rzeczy w autostarcie, ktore usunalem - ich data utworzenia rowniez zgadzala sie z czasem infekcji

..
I teraz - po kazdym ponownym uruchomieniu windowsa KAV wykrywa backdoora w pliku newexe.exe, usuwa go.., ale to nic nie daje i nie zmienia.., dodatkowo kilka minut po usunieciu przez KAVa wykrzacza sie services.exe (znany komunikat o bledzie z "Nie wysylaj") - ale nie wiem czy to ma zwiazek z w/w plikiem.
Ponadto znalazlem jeszcze mnostwo plikow ze zgodna data utworzenia w ..\windows\system32

, ktore od razu wywalilem.
Nie wiem, wkurza mnie ten syf.., formatu nie chce mi sie robic.
pozdro