powiem krótko
TAK ŻYJEMY W CHORYM KRAJU , cały system administracyjno urzędowy to nic nie robiące pijawy
Ostatnio znajomy bezrobotny założył firmę ,ludzie z urzedu pracy sami go na to nakręcili - pierwszy biznes czy jakos tak, wszystko pokrywane jest z funduszu Unii Europejskiej,biznes plan zatwierdzony przez wszystkich co trzeba, wszystko grało do momentu wpłaty kasy na konto znajomego .
Jedziemy do urzędu pracy złożyć ostatni podpis a tam znajomy dowiaduje się że niby sie nie podpisał w wyznaczonym terminie [bezrobotni musza się podpisywać w wyznaczonym terminie] i że wysłano mu zawiadomienie że stracił przywilej bezrobotnego i niestety nici z biznesu

Znajomy oczywiście na 100% podpisał sie w terminie.
No i zaczeła sie konwersacja między nami i urzedem pracy - po 30 minutach bez sensownej wymianie zdań zarządaliśmy okazania kartki na której ,rzekomo znajomy nie podpisał się w wyznaczonym terminie to co usłyszałem od pracownika urzedu pracy
-
Wie Pan ile to jest roboty ja bym musiał iść do archiwum i tego szukać
Ja myslałem że wpadne w szał bitewny

i wszystko i wszystkich rozniose
naszczęście znajomy poszedł do dyrektora urzędu pracy i wszystko dało się odkręcić ale to trwało dodatkowy tydzień.Taki jest Chorzowski "Urząd Pracy'