samochodow na litere F sie nie kupuje: ford, fiat, ferrari, francuskie...
to ostatnie to troche zartobliwie bo sam jezdze renault i mam mieszane uczucia do niego
sam pojezdzilem mniej lub wiecej paroma samochodami, glownie fiaty i ople (jakos najczesciej takie maja w firmach), oczywiscie moja megana i cos tam znajomych na krotszych dystansach
fiata nigdy nie kupie
francuza tez raczej nie - ale to inna bajka
ople sa w miare, ale nadkola bierze i jeszcze co jakis czas slysze opowiastki a to o tlokach a to o czyms...
jesli
stara uzywka to mercedes

ale ubezpieczenie Cie zabije
jesli nowy lub prawie nowy to Toyota lub Honda, ewentualnie Mitsubishi, Nissan, Suzuki... to sie po prostu nie psuje - ale kosztuje (szczegolnie Hody wolno traca na wartosci z tego co slyszalem i widze w ogloszeniach - jak kupujesz to klniesz, ale przynajmniej da sie to sprzedac)