|
Szerszenie.. problem czy nie? :-)
Leze sobie dzisiaj na dzialce przy laptopie i slysze takie glosne "bzzzzz", patrze - a tu wielka, wyrosnieta osa zwana szerszeniem mi po pokoju lata.
Oczywiscie strach niesamowity i w pierwszej chwili wyskoczylem z pokoju ;-). Po chwili wrocilem, chwycilem za lapke (taka na muchy, od ruskich z ryneczku ;-D), wyczekalem az gdzies usiadzie i przychrzanilem pare razy..
Szerszen padl, ale wciaz sie ruszal.. dolozylem mu jeszcze kilka(nascie) razy xD.
To bylo jakos w poludnie, przed mniejwiecej 40 minutami sytuacja powtorzyla sie. Tym razem trafilem na jakiegos wiekszego twardziela. Bestie walnalem lapka chyba ze sto razy :-P.
Po czym.. (zachowalem sie gorzej niz te stworzenia ;X) upchalem ciala w pajeczynie na oknie, stworzonej kilka dni temu (nie, nie przeze mnie ;-)).
Minelo kilka minut i pojawil sie wlasciciel pajeczyny - chwile postal (wlasciwie to nie wiem co robil?) na jednym szerszeniu i odszedl.
Teraz (piszac tego posta) zauwazylem, ze znowu sie pojawil i zaczal oplatac jednego z nich :-D..
Z jednej wiec strony zabilem niewinne stworzenia (ktore, jak sie domyslam, mogly mi sprawic ogromny bol), a z drugiej - dalem pajaczkowi niesamowity podwieczorek ;-).
A tak na powaznie - poszukac gniazda? Widzialem jeszcze jedna sztuke gdzies wolno latajaca w poblizu mojego domu, wiec obawiam sie, ze gdzies blisko moga mieszkac.
|