hm, jak pojade kiedys do azji to nie omieszkam sprobowac takich specjalow - ufam, ze skoro tam to jedza normalnie to i mnie nie zabije
ale, choc uwielbiam gotowac i eksperymentowac, nie skusze sie na smarzenie dzdzownic czy udka konikow polnych

bezpieczniej sie czuje w kuchni meksykanskiej, amerykanskiej czy srodziemnomorskiej... od jakiegos czasu chodza za mna slimaki... na to chyba sie jednak zdecyduje jeszcze w tym roku