Cytat:
|
Napisany przez superrrmario
Cieszę się, że ktoś podjął temat "wariatów drogowych". Z Waszych postów wnioskuję, że jesteście w większości "młodymi kierowcami". Jeżdżę samochodem już 25 lat (amatorsko) i mógłbym napisac grubą książkę o "przygodach" , które mnie spotykały na drodze. Uważm, że obecny system szkolenia jest beznadziejny. Mój instruktor uczył mnie rzeczy potrzebnych na drodze, niezbędnych do bezpiecznego i czytelnego dla innych użytkowników prowadzenia pojazdu. Uczył mnie przede wszystkim kultury na drodze. Wpoił mi używania kierunkowskazów ZAWSZE . Wiele osób śmeszy, że manewrując na podwórku przed blokiem (przód, tył ze skrętami żeby się wygrzebać z parkingu) używam kierunkowskazów. To jest odruch wystawiania palca przy skręcie kierownicy. Zabierał mnie podczas jazd poza Łódź, żebym nabrał obycia z szosą a nie tylko ulicami miasta. Pozwalał mi na szosie przekraczać prędkość (oczywiście tam gdzie warunki na to pozwalały). Nauczył mnie wielu praktycznych sztuczek, których teraz na kursach ne ma, lub instruktorzy są do d... Pozdrawiam i życzę wszystkim szerokiej drogi i gumowych drzew.
|
ja myślę, że nie powinno się rozpatrywać tego w kontekście: kiedyś było lepiej, teraz gorzej (lub odwrotnie).
Zawsze twierdziłem i będę się przy tym upierać, że najważniejszy jest człowiek. Żaden system szkolenia nie będzie dobry, jeżeli nie będzie odpowiednich dla niego wykonawców - w tym przypadku instruktorów nauki jazdy.
Ja miałem instruktora, który podobnie jak Twój wpajał mi kulturę jazdy. Najważniejszą jego zaletą jest to, że ten człowiek potrafi rozmawiać z ludźmi i umie dotrzeć do każdego. Umie przekazać kursantowi, że na drodze, jak wszędzie również nie można zapominać o kulturze. Więcej - tu trzeba o niej pamiętać bardziej niż zwykle, co pozwala jeździć bezpiecznie i czerpać przyjemność z prowadzenia samochodu. Nigdy nie dopuszcza kursanta do egzaminu nie mając pewności n
ie tylko, że go zda, ale i będzie dobrym kierowcą. Dodam, że oprócz mnie jeszcze ośmiu moich znajomych miało kurs u tego Pana i wszyscy zdaliśmy za pierwszym razem.