ja tylko mam nadzieje ze jak juz, to taki kretyn zabije sie sam, nie krzywdzac nikogo innego
bezmyslnosc ludzka nie ma granic, jest noc, miedzy 1 a druga, wyprzedzam jakies auto, nagle widze rowerzyste naprzeciwko......... nie wiem co s******la wtedy uratowalo, czy zdazylem juz sie schowac, czy uciekl do rowu... kretyn by zginal z wlasnej durnoty, a nieprzyjemnosci mialbym ja..... powod? nieoswietlony rower... niby taka mala lampka, a z daleka widac ze ktos jedzie i nie wyprzedze... nie ma lampki? wyprzedzamy zanim taki ***** pojawi sie w swietle jeszcze krotkich lub juz dlugich... za pozno
ps. glowna prawda o "nauce" jazdy w naszym kraju.... ona "uczy" jak zdac egzamin.... nie jak jezdzic