|
No, widze, ze popiszemy jeszcze troche o swoich niekonwencjonalnych metodach usmiercania owadow i niedlugo nas andrzejj poda do jakiejs agencji ochrony srodowiska xD.
A na serio - te szerszenie to twarde bestie, ktoregos walilem lapka na muchy kilkanascie razy na ziemi i ciagle sie ruszal, a jak wpadl w gesta pajeczyne (no dobra, nie gesta a mocno zakurzona :-)) to nie sprawilo mu to jakiegos wiekszego problemu i po kilku sekundach walki sam sie z niej uwolnil.
|