|
To nic.
Wczoraj zabilem kolejne 2 szerszenie..
Jeden wpadl i walil glowa w okno, podszedlem sypnalem lapka, ale w niego nie wcelowalem :-/ (nie ma to jak zwinnosc).
Wkurzyl sie strasznie i zaczal mnie gonic, wybieglem szybko z domu i wszyscy patrzyli sie na mnie jak na idiote :-D.
Potem (jak juz mi adrenalina opadla) wrocilem i latal przy suficie, podlecial blizej i trzasnalem go lapka W POWIETRZU!, biedak przelecial ze 2-3m ukosnie w dol, za lozko xD.
Nastepnie zgniotlem go juz tylko patykiem, lol.
Co do szklanek, zlapalem ostatnio 3 osy w jedna i zostawilem na noc, ale przezyla jedna :-).
|