Cytat:
|
Napisany przez ed hunter
na działce załatwiłem szerszenie czymś takim
leci z tego jak z gaśnicy, pojemnik jest pusty w kilka sekund.
gniazdo było w ścianie, wchodziły przez szparę w balach a dalej w izolacji mieszkały. zacząłem ostrzał z 2 metrów, wyleciało 20 - 30 sztuk atakować chmurę trucizny i padły natychmiast. był dzień i większość była poza gniazdem, jak wracały to bały się wlatywać. jak jakiś odważny na chwilę wlazł to szybko uciekał, miał przed sobą jeszcze 10 mertów życia i bęc 
|
hmmm...
Raz - niszczenie samemu gniazda szerszeni to rzecz powiedzmy dość ryzykowna..
Dwa - siła działania tego środka (szerszenie takie słabe znowu nie są) też trochę niepokojąca. Ja bym przez kilka dni w tym domku za długo nie przebywał..
Trzy - sadysta