Ja tam bym się tak z DOSa nie śmiał, bo kto wie, gdyby nie Disc Operating System - jakby dziś wyglądał przemysł kompowy.
Teraz moje uwagi w miarę dokładności mojej pamięci (wcale nie dyskowej) więc jak się pomylę to na mnie nie plujcie:
Była taka szóstka, która była upgradem do wersji 5 - na jednej lub dwu dyskietkach.
6.22 był na 4 dyskietkach - 4 to był "Suplemental dics" - oczywiście 3 instalacyjne wystarczały, a właściwie nawet mniej - bo do dos-a wystarczy kilknaście plików na jednej dyskietce.
Faktycznie - wersja 5 była bodaj najlepsza, ale właściwie od wersji 3.3 był już funkcjonalny jak trzeba
DOS obsługuje dyski w FAT16 i to dlatego nakładki czyli wizdozy do 95 włącznie sobie razem z nim chodzą - oczywiście taka windoza 3 (3.1 czy 3.11) nie była ideałem, ale pomyślcie jaki był skok jakościowy np. pomiędzy Word-em 2 a takim TAG-iem.
Pod Dos-em można uruchamiać i używać jeszcze sporo oprogramowania i to takiego którego nie uruchomicie w windozach, pomijając np. bazy danych - weźmy dla przykładu taki DiscEditor, które zajmują mało miejsca, mało pamięci, etc. np. można używać pakietu NSW, żeby mieć możliwość unerase pliku, a można użyć polecenia systemowego dosa, żeby taki plik odkasować - kwestia potrzeb
Kto używa assemblera, albo... posługuje się kodem hexadecymalnym

to wiele może pod dos-em zrobić - pamiętajcie, że komp to nie tylko pakiety biurowe, internet i wypalanie
Fakt - komfort w obsłudze plików i katalogów dawał Norton Commander, ale to była tylko nakładka z ograniczonymi możliwościami - z linii poleceń można z dosa więcej wydusić
sayan - ta książka jest niezła, ale lepsza była do dosa5 - nie pamiętam - ta z serii z kwadratami niebieskimi i czerwonymi na okładce
Nio - mam trochę sentyment do DOSa, jeszcze pod niego programuję
PS. A o co Wam chodzi z tym "niebieskim" dos-em? Niebieskie to są windozy jak się wykoźlą.