Cytat:
|
Napisany przez REi
no wiecie jak ktos nie szuka scyzoryka z radjem itp tp iPod mu bedzie odpowiadal, jak na razie jest to sprzet o najlepszych paramertach technicznych na rynku (i nie wciskajcie tu kitu ze iRiver i iAudio lepiej graja bo wam na mp3 128kbps sie tak wydawalo... Apple w iPod'ach uzywa najlepszej klasy DAC'ow tej samej firmy ktorej DAC'i stosowane sa w iRiverach i iAudio tylko ze Apple uzywa drozszego modelu o lepszych parametrach. - 192kHz/24bit 100dB SNR kontra 96kHz/24bit 90dB SNR - oba uzywaja slawnych juz modluatorow Sigma Delta )
|
Witam
No tak, pięknie ładnie, problem w tym, że jakość samych przetworników o niczym jeszcze nie świadczy i jest to zwykły chwyt reklamowy, na który wszyscy się nabierają. Tor audio to nie tylko przetwornik cyfrowo analogowy (choć jest ważny), ale pełno innych rzeczy, które mogą drastycznie obniżać jakość dźwięku końcowego. Jako przykład mogę wymienić choćby jakość zastosowanego wzmacniacza słuchawkowego. To nie przypadek, że profesjonale urządzenia tego typu są zbudowane głównie na lampach, a ich wielkość jest duuuuużo większa od przeciętnego playera. Aby było śmieszniej, to nikt się nawet tu nie przejmuje lekkim szumem, który często jest obecny w takich systemach. Inny przykład - porównajmy sobie profesjonalną kartę muzyczną kupioną parę lat temu do studia nagrań za ciężkie pieniądze. Ma ona zgodnie z danymi takie same parametry przetwornika DAC jak karty zintegrowane obecnie w każdej taniej płycie głównej komputera, czy to oznacza, że ich jakość jest taka sama ?, oczywiście nie. Reasumując, wysokie parametru przetwornika DAC świadczą jedynie o tym, że jest szansa na to, że sprzęt do czegoś się jednak przyda

, o niczym więcej.
Parametry częstotliwości próbkowania i rozdzielczości bitowej to też ciekawa sprawa. Zakładając, że nie stosuję w odtwarzaczu żadnych efektów DSP (przy których zamiana na wyższe wartości ma jakiś sens, choć wątpliwy w sprzęcie przenośnym) to po co mi 24 bitów i 196 kHz ? - jeśli mam dźwięk w najlepszym razie w formacie wav z CD, czyli 16bit/44,1 kHz. Przecież nic się tu nie poprawi, może tylko pogorszyć. Zresztą i tak 99 % osób kompresuje dźwięk kodekami stratnymi.
Nawet gdyby przenośne playery miały jakość dźwięku porównywalną z bardzo drogimi systemami (które zazwyczaj zapewniają podawane w specyfikacjach parametry) to i tak mija się to wszystko z celem. Dlaczego ?, na ulicy jesteśmy narażeni na tak dużą dawkę zakłóceń, że walka o różnice słyszalne tylko w pomieszczeniach odsłuchowych, przy sprzyjających warunkach i na świetnym sprzęcie, nie mają najmniejszego sensu. Sprawę trochę poprawiają dokanałówki, ale te z kolei są jakościowo właśnie tylko "na ulicę" ***8211; czytaj zawsze coś jest nie tak. Do tego dochodzi zajęcie mózgu dużą ilością innych bodźców (aby np.: nie wpaść pod samochód) sprawia, że koncentracja na słuchaniu jest bardzo słaba i duża ilość informacji po prostu do nas nie dociera.
Proponuję zrobić test i dodać do jakiegoś utworu drobną ilość szumu, tak aby było go słychać tylko w domu, gdy jest w miarę cicho (można sobie np.: zsamplować coś z kasety) i wyjść z tym na ulicę. Zapewniam, że będzie on prawie lub wcale niesłyszalny, co oznacza, że pomijając jakość słuchawek, realnie dynamika urządzenia na poziomie 65-70 dB (kaseta bez dolby to nawet mniej niż 60dB) jest już w zupełności wystarczająca. Oczywiście skoro oferuje się nam lepszy produkt to czemu go nie kupić. Więc mamy te 100 dB i śmiejemy się z kogoś kto ma 95

.
Do tego same słuchawki są bardzo słabym ogniwem, głównie za względu na ich wielkość, ale to już kolejny temat rzeka. Powiem tylko, że mając powiedzmy EP630, dla których poprawne odgrywanie wysokich częstotliwości to abstrakcja, nie ma najmniejszego sensu zamiana mp3 320 kbps, na format bezstratny. Jest to już tylko sztuka dla sztuki nic więcej.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że za mocno nie przynudziłem

...