|
Przynudziles. Strasznie.
Podam chociaz jeden przyklad na to, ze nie masz racji - robie co jakis czas sobie dluzsze spacery z psem. Pies jak wiadomo raz na jakis czas sie zatrzymuje.. ja rowniez - wtedy cala uwage skupiam raczej na muzyce. Zapewne podczas 'zwyklego spaceru' po miescie zdarzylaby sie taka sytuacja nie raz - szumy, ktore proponowales nam zmiksowac z jakims utworem wtedy na pewno by nas draznily (nie wspomne juz o tym, co by sie dzialo na dokanalowkach).
Czesto zdarza mi sie tez sluchac muzyki w zupelnej ciszy np. w domu/na dzialce.
Jakosc dzwieku (a przynajmniej slyszalne roznice) jest dla mnie wazna. Zapewne nie potrafilbym odroznic grania tego samego utworu na iPodzie i przykladowo iRiverze, ani powiedziec na czym gral lepiej (przy tych samych ustawieniach EQ), a piszac o tym, ze "iRivery i iAudio sa najlepsze" mialem na mysli oczywiscie samo wykonanie playerow tych firm jak i wlasnie jakosc dzwieku, z ktorej slyna na rynku odtwarzaczy mp3.
|