|
Moim skromnym zdaniem, to taktyka zespołu BMW i Roberta jest trochę dziwna. Już drugi raz, w poprzednim wyścigu było to samo, Robrt próbował wskoczyć do pierwszej dziesiątki kwalifikacji "rzutem na taśmę". Tym razem próba poprawienia czasu za pomocą jednego mierzonego okrążenia w ostaniej minucie sesji kwalifikacyjnej się nie udała. Robert popełnił błąd, a czasu na jego poprawę już nie było. Czy zrobiłoby to wielką różnicę, gdyby wyjechał na tor 2 minuty wcześniej? Wtedy, w razie jakiegoś błędu miałby możliwość pojechania jeszcze jednego okrążenia.
__________________
Pozdrawiam Marek
|