docieplenie jak na północną Skandynawię
piec i bojler od razu na złom.
jak masz fundusze to zmień wszystko, łącznie z grzejnikami, bo te żeliwniaki nie dość, że dużo wody w sobie mają to jeszcze każdy to kilkadziesiąt kilogramów mela do rozgrzania - cena uzyskana za nie na złomie pokryje sporą część kosztu nowych.
wspomaganie przez kominek CWU nie ma sensu. CO jak najbardziej - będziesz palił, to piec nie będzie się włączał. układ musi być mądrze zaprojektowany, aby można było kominek odłączyć gdy się w nim dłużej nie pali - inaczej będzie robił za niepotrzebny grzejnik do ogrzewania komina głównie - dla bezpieczeństwa szybry w kominkach nie zamykają się szczelnie; przy kominku montuje się zawór bezpieczeństwa, więc napalenie bez włączenia go do układu nie grozi bum.
piec bardzo dobry, ale są też dobre i dużo tańsze

mój kolega ogrzewa takim piecem 150 m2 domu o konstrukcji lekkiej (15cm wełny w ścianach) plus murowaną piwnicę, gdzie ma pracownię - z tego co pamiętam to około 1/2 powierzchni domu. nie wiem jak zeszła zima, ale 2004/2005 kosztowała go 2400 zł. kominka z rozprowadzeniem ciepłego powietrza praktycznie nie używał.
zamiast wiercić w azbestowym kominie

lepiej wypuścić komin na zewnątrz - przy piecu kondensacyjnym do 21kW nie musi wychodzić ponad dach
http://muratordom.pl/ekspert_instala...ices=6473,5244
palenie każdym węglem w każdym piecu jest trochę upierdliwe, jeśli na dodatek kotłownia ma połączenie z domem to może być czasami nieprzyjemne - rozpalanie przy zimnym kominie np.
ja bym zrobił piec kondensacyjny + kominek z płaszczem wodnym + komin do pieca na zewnątrz (nie wygląda to tak źle - polerowana kwasówka

)