jak w temacie mam klopot z Pioneerem 110D
wczoraj dostałem pake Verbatimow DVD+R x16 (yuden000 t03)
smażenie nośnika na prędkosciach 6x-8x przebiega bez zaklocen, lecz niestety po zaladowaniu świeżo wypalonej plytki naped widzi ja jako czysty nośnik.
No i w sumie na tym można by bylo skonczyc historie acz ze zal mi tych plytek kombinowalem dalej - za pierwszym podejsciem zaladowany byl firmware 1.41 na ktorym wypalilem 2 plytki, a znajac humorki mojego napedu (ktory palil i nastepnie oddawal "czyste" plytki ponownie acz zdarzalo sie to tylko i wylacznie na plytkach no name) postanowilem wymienic firmware na inne.
Docelowo sprawdzilem wersje 1.39 oraz jedna z nowszych moddingowanych z dangerous brothers - wynik: plyt nagranych na 1.41 nadal nie widzi i sa czyste, nagranych na aktualnie zaladowanym biosie takze. po powrocie na 1.41 ku swojemu zdziwieniu odpalajac jedna z plyt nagranych na starszym firmware naped zaskoczyl i radosnie udostepnil zawarte na niej dane.
Wszystkie plytki palone byly w trybie DAO w nero 7.0.0.0 z wlączona opcja wysokiej zgodnosci DVD (czy podobnie brzmiaca opcja)
ktos ma jakikolwiek pomysl o co chodzi ? z poczatku myslalem ze trafilem na lipna serie Verbatimow, ale fakt nagrania i odczytania na 1.41 plytki wypalonej na innym firmware troche mnie wybil. z drugiej strony zal mi 20 czystych verbatimow ktore nadal radośnie patrza sie na mnie z pólki - zostaje chyba wyczucie na ktorej wersji sie palily i palic je na tamtym firmaware a odczytywac na najnowszym
moze jakis inny firmware niekoniecznie referencyjny by pomogl ? i ktory z dostepnych do tego modelu jest najlepszy?
czekam na pomoc, sugestie lub propozycje odkupienia wrednych Verbow