Słucham tej konferencji prasowej z Giertychem w roli głównej, słucham i.. w pewnym momencie tak mówię - ok, czyli Giertych przyjmuje do wiadomości wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ogłasza jakie w związku z tym zostaną podjęte decyzje. No i oczywistych jest chyba teraz, że w takiej sytuacji podaje się do dymisji..
Ojciec, który też oglądał, szybko przywrócił mnie do rzeczywistości ("Ty chyba się źle czujesz"

), ale serio - przecież ten człowiek (Giertych) podjął decyzję, której konsekwencje powodują poważne problemy w życiu kilkudziesięciu tysięcy osób. Podjął ją jako minister edukacji, nie konsultując jej z właściwymi ku temu osobami i ostatecznie podejmując ją jako sprzeczną z konstytucją. To naprawdę jest dla mnie oczywiste, że w takiej sytuacji nie pozostaje mu nic innego, jak podać się do dymisji, ponieważ jako minister tego resortu powoduje daleko idące negatywne konsekwencje.
Coś mi jednak mówi, że tej dymisji się nie doczekam...