Cytat:
Napisany przez andrzejj9
No to zależy.. Są "promocje" - w cudzysłowiu, które rzeczywiście polegają na tym, żeby pozbyć się szmelcu i jeszcze na tym zarobić, natomiast są również rzeczywiste promocje (nie zaliczam tutaj wyprzedaży posezonowych itp.), które na celu mają przyciągnięcie klientów do sklepu z założeniem, że oprócz tego kupią oni coś jeszcze (bo zwykle tak robią). I tutaj jeśli nie ceny dumpingowe (mimo, że zakazane) to sprzedaż na granicy straty jest normalna.
|
Szef sklepu powinien zastanowić się nad ew. sprzedażą wiązaną i powinien wiedzieć do czego to służy. Nic się nie zakłada - powinien tak to zaplanować, żeby takie sytuacje nie miały miejsca, wiedząc co się dzieje. Mógłby też pomyśleć o dyskryminacji
cenowej a nie
narodowościowej...
Cytat:
Napisany przez andrzejj9
W takim przypadku tłumaczenie Niemców jest dla mnie zrozumiałe, co nie znaczy że usprawiedliwione, bo sytuacja jest przynajmniej dziwna i jest to dla mnie zwykła dystryminacja zabrionona według mojej wiedzy na terenie całej Unii Europejskiej, więc również i w Niemczech. Tak czy siak sprawa interesująca.
(...)
|
IMHO trochę ekonomii i mieliby sprawę rozwiązaną a tak z głupoty mamy sytuację na pograniczu Monty Pythona...