|
Do zainteresowanych
Nastąpił dzien 22 ............. i niestety moja kochana Sonia stwierdziła, że mnie kocha ale chce sie rozejść definitywnie i nieodwołalnie. Zgodziłem się na to - bo nie można zmusić kogoś do miłości - życzyłem jej szczęści i bede cierpiał tak jak cierpie od miesiąca - szkoda wielka szkoda niestety życie jest do dupuuuuu..
Dzieki wszystkim co mi życzyli szczęścia - niestety o kant to poczaskać - stwierdziłą że sie mną zmęczyła i po obronie (swojej) wyjeżdza do Wa-wy -
acha jak ktoś pamieta niedawno sie sam broniłem i moje kochanie było ze mna - jak sie okazało juz wtedy chciała ze mna skonczyc tyle ze chciała mi oszczedzic stresów - !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jak mam byc szczery dziwewczyny to zakłamane ......
ps) sorki za błedy literowe/ortograficzen jestem juz zdrowo wypity
na ra odezwe sie jak dojde do siebie - o ile nie skoncze ze soba okazało sie ze 4,5 roku obietnic i miłasci zostało wyplute mi prosto w twarz.
****A MAĆ
sorki
mam dość
ide śpać - przepraszam ale kumpel poszedł do domu i nie ma do kogo teraz otworzyc ust a musiałem sie gdzies wygadac
na ran za jakis czas
|