|
hmmm widze jednak nie obedzie sie bez sprostowania, zle mnie wszyscy rozumiecie
ja twierdze ze do jazdy pow. 100kmh nie potrzeba zadnych zdolnosci MANUALNYCH
oczywiscie ze potrzeba miec: ROZUM, ROZSADEK, WYOBRAZNIE itd itdp - a to powinno byc uswiadamiane na kursach, zdjecia wypadkow i przyklady co do czego prowadzi....
to ze zabronimy przez pierwsze dwa lata komus szybko jezdzic niczego nie zmieni, bo ludzie nie powinni szybko jezdzic nie dlatego bo maja swiezo zrobione prawko, tylko dlatego ze nie mamy ani drog, ani samochodow ani rozsadku
tu potrzeba "edukacji predkosciowej" na kursie a nie zakazu przekraczania coraz to mniejszych szybkosci, i nie chodzi mi tu o edukacje MANUALNA (bo jak twierdze... zreszta czytaj drugie zdanie) tylko edukacje psychologiczna, a zakaz nie jest w zaden sposob edukujacy
Wy caly czas mowicie o typowej jezdzie Polaka po typowej drodze, ja mowie o szybkiej jezdzie wtedy... GDY moge- czytaj jest duza widocznosc, droga szeroka i prosta, niezniszczona itd itdp, wtedy po prostu wciskam pedal gazu (skrajny przypadek - autostrada, trudno kogos "uczyc" po niej jezdzic) i zadnych umiejetnosci powtarzam MANUALNYCH nie potrzebuje
co do andrzejjowych drogach z dziurami prowadzacymi przez wiochy itd, wtedy wlasnie nie powinnismy szybko jechac, wiec moje slowa sie tu nie stosuja.....
a cala sprawa sie zaczela od tego, ze osoba w dwa lata po odbyciu kursu niby nie moze przekroczyc predkosci 80kmh na drodze na ktorej wg przepisow inni moga swmiagac 90km/h.... mi na egzaminie na kat. A kazali motocyklem za miastem sie rozpedzic do 100 albo 110 (juz nie pamietam) za miastem (wszystko wg. przepisow) zeby mnie sprawdzic.... a tu tendencja w druga strone idzie
eot z mojej strony
Ostatnio zmieniany przez Predi : 03.02.2007 o godz. 22:24
|