Dyskusja: Wszyscy do woja ?
Podgląd pojedynczego posta
Stary 27.02.2007, 09:20   #52
andrzejj9
the one
CDRinfo VIP
 
Avatar użytkownika andrzejj9
 
Data rejestracji: 08.12.2002
Lokalizacja: Wrocław
Posty: 17,901
andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>
Cytat:
Napisany przez oddwor Podgląd Wiadomości
Jak byłem przed wojskiem to też panicznie się bałem...
Teraz wspominam... to były czasy... tyle alkoholu w życiu nie wypiję
a jakie jaja się robiło , w dupę się dostało, to fakt, ale chętnie bym poszedł jeszcze raz.
Tak ogólnie to faktycznie strata czasu, z drugiej strony niezła szkoła charakteru i życia. Człowiek przestaje być maminsynkiem. Po wojsku wychodzą mężczyźni a nie pipy. Jak patrzę na dzisiejszą młodzież to nie jednemu by się to przydało.
Mimo wszystko jestem za obowiązkowym szkoleniem tylko krótszym.
Jest jeszcze inna opcja stosowana w niektórych krajach - nie chcesz iść do woja to utrzymujesz za to żołnierza zawodowego. Moim zdaniem dobre.
Nie chciałem tego wcześniej pisać, ale pasuje do tego, co napisałeś. Kilka tygodni temu musiałem wybrać się do Warszawy. Wracałem w późnych godzinach popołudniowych pociągiem. Już na dworcu w Warszawie zobaczyłem jakąś podejrzaną grupkę młodzieży, ubraną w dziwne.. ni to koce ni prześcieradła, która to dość głośno się zachowywała. Ale w normie, bo kontrolowana przez stojącą nieopodowal policję.

Później miałem nieszczęście (ale umiarkowane) z podobną grupką jechać pociągiem - na szczęście w dość znacznej odległości. Nie dość jednak dużej, aby nie słyszeć krzyków, przekleństw i śpiewów.

Wyraźniej natomiast widziałem je praktycznie na każdej stacji, na której się zatrzymywaliśmy. Tak samo ubrane grupki, zachowujące się jak za przeproszeniem bydło..

I tak samo było na dworcu we Wrocławiu,gdzie wysiadłem. Było już ciemno, a na peronie znowu kilkunastu takich chłopaczków, zachowujących się - i teraz powiem to już z pełnym przekonaniem - jak bydło. Wyjących, klnących, ryczących ze śmiechu. Policja była, ale stała z boku i w sumie słusznie, bo co innego mogli robić.


Podsumowując - jadąc przez pół polski widziałem w sumie kilkuset, jak się później okazało właśnie wychodzących z wojska, jak to napisałeś ''mężczyzn". Wszyscy wyglądali i sprawiali wrażenie najgorszej kategorii dresów, którzy tylko czekają, żeby dać komuś w pysk, a tak w ogóle uważają się za pępek świata, któremu wszystko wolno - "Patrzcie na nas, my to chluba tego narodu, wojskowi" itp. itd. Było to po prostu żałosne. A jednocześnie bardzo przykre. Nie wiem, jak ci ludzie prezentowali się, kiedy szli do wojska. Ale wychodzili z niego, jako bydło, które należałoby odizolować i zamknąć, aby nie zagrażało życiu innych - normalnych ludzi (trzeba było zobaczyć przerażenie w oczach kobiet, dzieci czy starszych osób, które miały pecha musieć tego dnia znaleźć się w pobliżu tych 'wojskowych')..



Jednocześnie na wszelki wypadek zaznaczam, że biorę pod uwagę, że to nie musi świadczyć w taki sposób o wszystkich, którzy z wojska wychodzą. Mimo wszystko jednak pozostawia naprawdę fatalne na ten temat wyobrażenie...
__________________


neverending path to perfection..
andrzejj9 jest offline   Odpowiedz cytując ten post