Cytat:
Napisany przez REi
Co do pkt 3 - we wspolczesnych notebookach uklad zasilania nie pozwoli tak jak niegdys na cochwilowe doladowywanie baterii, wiec o ile praca na zasiaczu ogranicza sie do kilku h a pozniej pracujesz na baterii to nie ma sensu jej wyjmowac, jezeli natomiast pracujesz np kilka dni tylko na zasilaczu to baterie powinno sie jak najbardziej wyjac poniewaz traci ona w naturalny sposob napiecie ktore moze spasc wtedy do poziomu w ktorym uklad zasilania zacznie ja ladowac - efekt taki jak przy czastkowym rozladowaniu o ktorym piszesz.
|
No właśnie to jest jedna z tych opinii przyznam dla mnie mniej wygodnych
Używam laptopa praktycznie non stop na zasilaczu i jedynie sporadycznie na baterii. Ale mimo to średnio widzi mi się konieczność jej ciągłego wyciągania i przechowywania. Bo od razu pojawia się pytanie - jeśli tak, to jak? W pudełku, w lodówce - w jakiej temperaturze, w jaki sposób. I czy całe to podłączanie i wyłączanie nie wpłynie na jej żywotność wręcz negatywnie?
Wróce też do pierwszych dwóch punktów - z jaką częstotliwością takie rozładowywanie robić? I w jakim stopniu może to zwiększyć życie baterii? Bo być może nie warto w ogóle zawracać sobie tym głowy.. (dla mnie jeśli miałoby to zwiększyć żytowność o powiedzmy.. miesiąc to szkoda zachodu)