Cytat:
Napisany przez Kris
andrzejj9
Drogi w PL w większości były robione w latach 70-tych, więc przyjmowali inne wartości obciążenia. Czasy się zmieniły a drogi nie, więc stąd się biorą, między innymi, uszkodzenia nawierzchni.
Inną sprawą jest to, że potrzeba tu równowagi między eksploatowaniem samochodu na granicy założonych wartości konstrukcyjnych, prawdopodobieńdwa wypadku a ekonimiczności przejazdów takich wyładowanych po brzegi samochodów. Oczywiście, można wziąć więcej, ale trzeba się liczyć z warunkami technicznymi, z wytrzymałością resorów, opon, całej mechaniki oraz, z kosztem przejazdu takiego samochodu przez nawierzchnię - są liczone koszty przejazdu każdego kilometra samochodu, który ma obciążenie x kN/oś i w tym wszystkim trzeba znaleźć równowagę.
Zastanów się zatem, zanim znów napiszesz coś z kosmosu...
|
Widzę, że znowu będziesz za wszelką cenę bronił nienormalności.. Twoje prawo..
Do jednej rzeczy jednak się odniosę - to, co piszę, nie dotyczy dróg starych. Część jest w stanie, który woła o pomstę do nieba, ale trudno tu mieć pretensję do obecnych rządzących (może jedynie o to, że jeszcze nie zostały wyremontowane). Problemy pojawiają się wtedy, kiedy nowe drogi - kładzione całkowicie od zera - robione są w podobny sposób. Szlag mnie trafia, kiedy widzę nową drogę, otwartą po kilkunastomiesięcznym remoncie, na której po tygodniu zapadają się kanały, a po miesiącu robią koleiny. To nie może być uznane za prawidłowe..