!!
Odpowiedź przedstawicieli serwisu Napisy.org
Przedstawiciele serwisu Napisy.org skontaktowali się z nami i nieco skorygowali informacje podawane wcześniej przez policję. Oto co w e-mailu dla Dziennika Internautów napisał Krzysztof 'rotorek' Czerepak, administrator serwisu Napisy.org.
Owszem, wczoraj miały miejsce naloty na kilka osób. Osobiście wiem o 6 osobach (nie o 9 jak napisano), dwójka administratorów, trójka moderatorów oraz jedna tłumaczka, ciężko mi powiedzieć czy było więcej nalotów.
Wszystkie naloty miały miejsce o 6 rano. Nie wiemy skąd wytypowali osoby do nalotu, dane osobowe żadnego użytkownika nie są dostępne publicznie.
Pan Urbański (rzecznik policji - red.) do informacji podał tak naprawdę kilka kłamstw, które pewnie mają ukazać jaką to "brawurową" akcję przeprowadzono.
(...)
Co do przyszłości serwisu, to ciężko mi na daną chwilę cokolwiek powiedzieć, ponieważ nie mogłem się jeszcze skontaktować z kolegą, któremu zabrano telefon (widocznie policja i na nim zamierza coś znaleźć Wink )
Osobiście chciałbym usłyszeć opinię prawnika co do tego zajścia i zwrócić uwagę wielu osób, że duża ilość amatorskich tłumaczeń ukazuje się prędzej, niż te "profesjonalne" (które często są dużo gorsze od naszych). Niech też Ci "profesjonalni" tłumacze się przyznają do tego, że wykorzystują amatorską pracę innych (czego nikt nie nazywa łamaniem prawa).
Poza tym tłumacze nie zarabiali na swoich pracach.
W kolejnym e-mailu Pan Krzysztof dodał:
Nie wiem skąd macie informacje o 2000 płyt - zakładam, że to kolejne kłamstwo policji.
U dwójki zatrzymanych administratorów były laptopy z całkowicie legalnym oprogramowaniem, w tym u koleżanki laptop firmowy.
__________________
nie załatwi wszystkiego "FLOTA", tak myślącego uważam za przegranego!
|