Co do Hamiltona - dobry kierowca, w bardzo dobrym samochodzie.
(swoja droga skad sie wzielo okreslenie "bolid"? takie ni do d**y, ni do glowy nie pasujace do samochodu

)
Nawet wypadek mial taki nijaki, nie to co "nasz Kubica" - ten pokazal jak powinien wygladac pradziwy wypadek

a tu co? - walnal w opony i wielki krzyk !!!