|
Mamy teoretycznie 7 czlonkow komisji.
Jeden wogole nie przyszedl na obowiazkowe zebranie wszystkich komisji obwodowych.
Jedna babka podpisala sie za siostre.
Matka z innej komisji podpisala sie za corke.
I byly 4 osoby z 7-os. komisji na obowiazkowym zebraniu. NO RZESZ K.... Z czego tylko 2 osoby byly juz kiedykolwiek w komisji.
Czlonkowie komisji wrobili mnie w przewodniczacego.
Zastepca zostala Pani ktora jest pierwszy raz w komisji (zastepca przez pol dnia pelni role przewodniczacego).
To bedzie cyrk, tym bardziej ze w samorzadowych bylo 9 czlonkow i bylo 'na styk' z robota.
A do pracy komisji niezbedna jest obecnosc 3 czlonkow komisji (taki wymog formalny i defacto powinni byc przy stole z listami wyborczymi), z tym ze komisja dziala na zmiany. Czyli beda 4 os. rano i 3 po poludniu. Jak ktos sie schleje na drugiej zmianie, albo zlamie noge w drodze na komisje to bedzie D U P A - ktos bedzie musial siedziec pewnie ponad 20h w lokalu wyborczym (bo tyle szacuje z liczeniem glosow).
|