Dodajmy do tego przełączniki w stylu "Source Direct" pozwalajace na etapie odsluchu pominąc WSZELKIE regulatory barwy dzwieku, lącznie z tymi we wzmacniaczu (vide SONY). Producenci wychodza tu z zalozenia, że kazdy dysponuje w domu komora bezechową

i ma idealne warunki odsluchu, porownywalne ze studiem nagraniowym, co w praktyce rzadko ma miejsce. Z tego tez powodu wszelkie regulatory sa jednak niezbedne (póki co). Ale jak zwykle decyzja nalezy do sluchającego. Dla mnie osobiscie dzwięk bez korekcji jest zbyt płaski.....