Cóż ,może lżej ci bedzie ("Laser")na duchu jak dodam iż na dzień dzisiejszy mam w kompie dwa IBM-y "made in Hungary" i "dwa made in Thailand" wszystkie cztery działają bez problemów .
Rozwiązać ten problem będzie naprawdę trudno .
Pragnę przypomnieć iż w latach 1995-7 także dyski firmy "Seagate" miały swoje czarne dni na rynku .Sytuacja była niemal bliźniaczo podobna do systuacji dysków IBM "made in Hungary" .
Nie dociekam czy historie związane z fabryką na Węgrzech mają jakiekolwiek poparcie w faktach .Być może pewne partie (serie) dysków wyszły z Węgier ,a wyjść niepowinny .
Wydłużony czas gwarancji dysków twardych został zapoczątkowany wraz z zaprzestaniem testów dysków w halach produkcyjnych ,więc w tym przypadku kupujemy praktycznie kota w worku w zamian mamy 2-3 letnią gwarancję .Dyski oczywiście nie są tutaj wyjątkiem - ograniczenie kosztów produkcji powoduje iż coraz więcej podzespołow nie przechodzi testów produkcyjnych .
Porównując dyski BarracudaV z dyskami Vancouver nie da się zaprzeczyć iż praktycznie w każdym teście dyski IBM-a wyprzedzają Seagate-a i to dość znacznie .Już sam czas dostępu dysku IBM jest znacznie krótszy o transferze nie wspomnę .
Jeśli już miałbym proponować alternatywę dla tych którzy boją się firmy IBM ,to jedyne co moge polecić z czystym sumieniem to dyski WD Caviar z serii "JB" .Jednak dyski te nawet oferując 8MB cache-u wewnętrznego mają czas dostepu znacznie wolniejszy od IBM .
Jeśli komuś (z niewiadomych przyczyn) zależy na tych 8MB cache-u to przypomne iż dyski IBM także mają w swym dorobku model z 8MB (VancouverII 180GB).
Pamiętajmy jednak iż minimalny zysk (8MBcache-u) łatwo stracić przez nieoptymalne sterowniki "busmaster" ,przez brak dfragmentacji dysku itp.
Oczywiście kazdy potencjalny klient ma prawo wyboru ,ja dokonałem go juz dawno .
Gdybym jakiś czas temu tworząc macierz RAID0 postawił na dyski Barracuda byłbym ok. 1200zł "w plecy" ,wybralem IBM-a co nieznaczy że są to dyski wieczne .
To że starsze modele dysków działają do dziś ma swój wymiar w mniejszych szybkosciach ,w mniejszych transferach (czasem sa to jeszcze dyski PIO ,UDMA33),mniejszych pojemnościach itp.
Wraz lepszą techniką mamy do czynienia z szybszym zużyciem się podzespołów ,to warto także brać pod uwagę podczas zakupu .
Oczywiście można tworzyć sprzęt trwały jak np. napęd TEAC czy szklanki "Arcoroc"

jednak cena produktu musi być wyższa ,a co za tym idzie produkt staje się "małomodny" (przynajmniej w naszym kraju) .
Nie znaczy to że produkty należą do produktów niezniszczalnych (nie ma szans aby szklanka "Arcoroc" wyrzucona z 7 piętra "przeżyła"),jednak z reguły firmy w zamian za wyższą cenę oferują dłuższy okres gwarancyjny .
Awaria dysku twardego ,obojętnie jakiej firmy nie jest dzisiaj żadnym ewenementem .Jeśli spojżymy na postęp sprzętu komputerowego ,być może otrzymamy odpowiedź co jest przyczyną .
Jeszcze nie tak dawno magistrala płyty głównej była taktowana 60MHz ,dziś ta wartość się podwaja ,zasilacze 200W zamienia się na 400W ,nowe technologie nie mają czasu na wdrożenie poprawek gdyż praktycznie za tydzień technologia ta jest już przestarzała ,apetyt firm na coraz większy zysk rośnie ,a my stajemy się niejako beta-testerami sprzętu .
Myśle więc iż jeśli chodzi o bezawaryjność nie ma sie czego spodziewać .Warto się na razie tylko cieszyć iż większość gwarancji rozpatrywane jest pozytywnie ,a czasem ,jeśli mamy szczęście to taki Seagate czy IBM pochodzi rok ,dwa ,a może i dłużej...jaro