Witajcie.
Mam problem i nie wiem do kogo się zwrócić. Już "podejrzanych" mi brakuje a problem cały czas istnieje. Możliwe, że powielę tematy poruszane, ale uważam że problem jest specyficzny, a sam nie moge sobie poradzić z jego rozwiązaniem.
Sprawa wygląda tak. Mam komputer (już zapewne przestarzały) który charakteryzuje się parametrami (te szczególne):
Płyta głóna: ESC K7S5A
RAM: GR400D64L3/256 (GoodRam PC3200 DIMM)
HDD: Caviar WD1600JB
CPU: AMD 1200+
Zasilacz: 350W
Wszystko działało dobrze, ale moją uwagę zwróciły częste restarty podczas pracy (najczęściej zamykanie programów typu Mindows Media Player, Photoshop, Macromedia MX). WYglądąło to tak, skończyłem oglądać film (lub jakis projekt graficzny), klikam X (zamknij), a efekt jest taki jakbym wcisną na obudowie przycisk RESET

Jest to denerwujące, zwłaszcza kiedy w ten sposób tracę kilka godzin pracy!
SZukałem informacji na ten temat i ludzie mówili, że to kwestia RAM. Poszedłem za ciosem i dokupiłem kość:
KVR400X64C3A/512 (Kingston PC3200 DIMM) i zaczęły się schody. Po wpięciu jej do banku pamięci, nastąpiła totalna destabilizacja pracy. System ładował się "połowicznie" po czym następował restart, później nawet bios się nie ładował. Próbowałem wszelkich możliwych kombinacji tzn. zamiana kości pamięci miejscami, wpinanie ich pojedynczo - efekt ten sam. Nie dąło się nawet wejsc w ustawienia Biosu by coś zmienić, ponieważ on się nie ładował.
Nowo kupioną pamięć sprawdzałem na innym kompyterze (płyta jakaś ASrock - nie pamiętam niestety modelu) i tam chodziła dobrze.
Dlaczego więc u mnie nie chodzi? Co jest nie tak - to pierwsze pytanie.
Jakby tego było mało, to po wyciagnięciu pamięci, problem z HDD występuje (dwa razy zabieg podpięcia RAM przeprowadzałem i zawsze kończyło się to tymsamym). Nie wczytuje mi dysku, a jak już wczyta to jest dosłownie 0% uruchomienia systemu. Muszę dysk wyciagnąć i zrobić "scandisk" na inym komputerze (co jest rzeczą ekstremalnie trudną, bo co zrobić gdybym nie miał drugiego PC? - siaść i płąkać?) W każdym razie po przeskanowaniu, HDD wraca na swoje miejsce i wszsytko działa. Właśnie przed chwilą kolejny raz z nadzieją wpinałem RAM i musiałem powtórzyć całą "procedurę" jaką opisałem, by móc ten post napisać.
Co jest nie tak? Proszę pomóżcie mi. Bo już nie mam żadnych pomysłów co jest nie tak.
Czy RAM jest do kitu, czy może zasilacz albo płyta głóna siada? Już czarne myśli miewam i nawet allegro przeszukuję w poszukiwaniu ciekawych ofert.
Żeby nie dublować postów to chciałem Was zapytać. Jeśli (odpukać, żeby nie) gdybym był zmuszony do wymiany podzespołów bazowych to czy taki wybór byłby dobry:
http://allegro.pl/item324665747_msi_...39_cooler.html
Nie szukam jakichś specjalnych wygórowanych rzeczy, a jestem ograniczony (oprócz pieniędzy oczywiście

) takimi rzeczami jak:
1. muszą być DDR a nie DDR2 (i by ten Kingston chodził)
2. pamięci masowe mam wszsytkie na ATA więc przynajmniej te 4 IDE muszą być (SATA, SATA II opcjonalnie)
3. grafika AGP (najlepiej jeszcze z obsługą x4) lub jeśli byłaby "zintegrowana" to na płycie głównej może być złącze PCI-E.
4. cenowo chciałbym zmieścić się w 250-300 (górna granica) zł.