|
Na egzaminie ustnym, studentka zaczyna lawirować, jąkać się, zacinać. W końcu mówi do profesora, że się uczyła, że ona wszystko umie ale z tych nerwów zapomniała i dlatego jej nie idzie.
Profesor na to:
- Proszę policzyć do dziesięciu.
Studentka przekonana, że to jakaś terapia uspokajająca, zaczyna odliczanie.
Kiedy skończyła, profesor wziął indeks, wpisał dwóję i powiedział:
- Widzi pani, jak się coś umie, to tego się nie zapomina.
|