Cytat:
Napisany przez Jabba the Hutt
Każdy z nas ma pretensje kiedy strajkują pocztowcy, lekarze, pielęgniarki, nauczyciele. Uważamy,że oni "służą" nam i mamy ich na zawołanie. A to tacy sami ludzie jak my i też chcą zarabiać na życie. Jeśli komuś z nas nie płacą w miarę godziwie to też się wkurzamy i myslimy co zrobić z tym fantem. Jednym słowem kiedy chodzi o naszą wygodę, klniemy na innych ale jak chodzi o nas to uważamy,że powinnismy zarabiać duuuużo. A czym się różnimy od pocztowca ? No powiecie, częśc z nas jest wykształcona mocno i oczekuje za to dużej kasy. Ale lekarz jest od nas wykształcony lepiej i ratuje życie, przy czym nasze zawody i umiejętnosci bledna... Równoczesni lekarz zarabia mniej niż jakiś adwokat czy menadżer...
Jednym słowem wyluzujmy trochę. Mam nadzieję,że nasze paczki i przesyłki dotrą w końcu do nas.
|
Nikt nikogo do pracy na poczcie nie zmuszał. A jakoś ludzie, którzy tam teraz pracują, zatrudniając się decydowali się na przyjęcie określonych warunków. Wtedy im odpowiadały, teraz - jak wszyscy chcą więcej - to dołączają się do ogółu z nadzieją, że im też coś 'chlapnie'..
Dla mnie sprawa jest prosta - nie akceptujesz warunków pracy, to się w niej nie zatrudniasz, a nie zaczynasz strajkować kosztem innych osób (inna sprawa, jak warunki życiowe zmuszają do różnych decyzji, ale to już indywidualna kwestia każdego człowieka).
Żeby nie było - uważam, że zarówno pocztowcy, policjanci, nauczyciele, strażacy itp. zarabiają zdecydowanie za mało. W niektórych przypadkach wręcz śmieszne pieniądze (jak na przykład czytałem ostatnio, że zaczynający pracę policjant dostaje coś około 1500 zł podstawowej pensji..). Jednak zwolennikiem strajków nigdy nie byłem i nie będę (mimo, że do tej pory nie dotykały mnie one osobiście).
Cytat:
|
Jezeli nie jesteś zadowolony z usług pocztowych - po prostu z nich nie korzystasz - to proste.
|
Niestety tak to nie wygląda. Poczta ma monopol, chroniony prawem. Tym samym możliwości wyboru nie ma. Obowiązkiem państwa jest więc zapewnić funkcjonowanie tych usług na określonym poziomie. Przynajmniej w teorii..