Cytat:
Napisany przez sobrus
Nie ma co narzekać na inne kraje. Problem nie w tym że ich rządy dbają o swoich obywateli* - tylko w tym że nasz nie dba.
*nie no Chiny to pomijam ...
|
Jest dokładnie odwrotnie.
Zaprezentuje obrazowo. Załóżmy że we wszystkich krajach rząd podejmuje działanie fiskalne które teoretycznie powoduje że cena paliwa spada o połowę (za pomocą obniżenia/zniesienia podatku, dopłat, cokolwiek). Załóżmy że sprzedawcy i dystrybutorzy są super fair i następnego dnia obniżają cenę o połowę na wszystkich stacjach na świecie. Mimo że popyt na paliwo jest nieelastyczny, wzrasta zauważalnie. Załóżmy że państwa OPEC nie zwiększają wydobycia. Po dość krótkim czasie okazuje się że paliwa na rynku brakuje -> cena paliwa na giełdzie rośnie. Ludzie nadal kupują więcej niż kiedyś bo cena jest cały czas niższa. Kiedy popyt się wystudzi do poziomu zrównoważenia podaży? Dokładnie przy cenie którą mieliśmy pierwotnie przed podwyżką.
Jak by to wyglądało na wolnym rynku? Po obniżeniu podatków zwiększa się cena towaru, więc producenci zwiększają wydobycie. Dlaczego tak nie jest? Dlatego że ropę ma niewiele krajów które są w 'zmowie', a kraje które potrzebują ropy konkurują między sobą. Poza tym Ci co kupują kupować muszą a Ci co sprzedają ciśnienia nie mają.
Oczywiście to nie jest argument który mówi że obniżenie akcyzy u nas spowoduje zauważalny ruch cenowy w górę na giełdzie -> bo nie spowoduje. Chodzi jedynie o zasadę, pewną politykę globalną. U nas akcyzę można by było obniżyć, ale liczcie się z tym że jak inne kraje zrobią podobnie, to będziecie za benzynę płacić tyle samo, a zmiana będzie taka że będzie mniej kasy na drogi, nauczycieli, szpitale itp. Ja bym to wszystko sprywatyzował i poobniżał podatki, ale jak większość społeczeństwa wyrażona w większości parlamentarnej tego nie chce, to nie mówcie żeby dać nauczycielom, dać na służbę zdrowia i obniżyć akcyzę co może i tak po kilku latach wyjść na zero, a dla budżetu na minus.
Tak mi się nawet skojarzyło (ciekawe skąd) ... albo rybka albo pipka