Witam.
Poniewaz nie znalazlem podobnego posta postanowilem podzielic sie moimi klopotami. Przed swietami dokonalem zakupu nagrywarki lg 8480b w wersji oem dostalem z nia nero 5.5.7.6. Podlaczylem do kompa (Ath 1.4/ Maxt 40gb 133/ 128 DDR/ Win XP Prof SP1) i rozpoczalem uzywanie. Z poczatku wszystko bylo dobrze nagrywanie bez problemu i audio i dane. Oczywiscie tez mialem przygody typu plyty Hawk 40x wypalane 32x i Platinum 40x wypalane 48x. Ale generalnie nie przeszkadzalo mi to gdyz czas nagrywania oscylujacy w okolicach 3 minut uwazam za wystarczajacy. Wypalilem okolo do 30 plyt. Nagrywarka jest na master na kablu z kieszenia (kieszen jest w wiekszosci czasu pusta). Ostatnio wlaczam wypalanie i zaczelo sie:
1. Nero juz nie wyrzuca szuflady po zakonczeniu nagrywania. Pomaga albo reset i dopiero da sie otworzyc naped albo czasem jak sie uda to da sie otworzyc z przycisku.
2. Nastepna plyta po takim incydencie jest spalona.
3. Co ciekawe wiesza sie tak po 2 lub 3 dobrze wypalonych plytach i nastepna psuje.
4. Czasem nawet psuje dogrywana sesje do zaczetego uz krazka.
5. Czaem wydobywaja sie dzwieki dziwne albo piski wyski ton (jak przerwa w kanale TV) albo rozpedza tak plyte ze czuc wibracje.
Zaznaczam ze NIC NIE ZMIENIALEM!! Ani w ustawieniach nero ani nie ruszalem sprzetu!!! Nie wiem od czego to. Dogralem sobie w miedzy czasie wirtuala z Demona i Clone ale nie sadze aby to mialo jakis wplyw. Uzywam plyt Esperanza, te smieszne Hawki no i Platinum multispeed. Nagrywarka juz poszla do serwisu ale mysle sobie zapytam sie Was zeby mi te kurde glaby z serwisu nie powiedzialy ze wszystko w porzadku...

No to tyle news'ów.