Cytat:
Napisany przez ed hunter
|
I tak może być

Kręcą na 100% dziwna amnezja asystentki-pasażerki znajdującej sie w mercedesie profesora która wyszła bez szwanku z wypadku.Utajnienie zeznań świadków i prawdopodobnych świadków tego zdarzenia -wręcz niesłychane w takim przypadku.Wiele działań prokuratury jest typowym przeciąganiem i rozmydlaniem sprawy.
Fakty są jasne. Bronisław Geremek po zjechaniu na przeciwległy pas ruchu zderzył się czołowo z pojazdem jadącym w przeciwnym kierunku. Wina leży więc po stronie kierowcy, który poruszał się pod prąd.
Gdyby pojazdem marki Mercedes poruszał się statystyczny Kowalski, przyczyna wypadku brzmiałaby:
"Kierujący nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze"
bądź
"Kierujący źle obliczył odległość podczas wyprzedzania doprowadzając do zderzenia czołowego"
No ale... pojazdem kierował Wielki Bronisław Gieremek... a więc nie może być tak prosto...taki człowiek nie może być tak nieodpowiedzialny i głupi... a jakże inaczej?
Szukamy więc i rozmydlamy sprawę. Jak? Są proste mechanizmy:
1. Stwierdzamy oczywiste fakty zaistniałe na drodze bez uwzględnienia tragedii i cierpień osób "niepotrzebnych" z fiata Ducato
2. Staramy się nie doprowadzać do uogólnienia sprawy z uwagi na możliwość porównania przez odbiorców tego wypadku z innymi - nie generalizujemy, że mamy słabe drogi, brak odpowiednich poboczy, autostrad, itd. To spowodowałoby "przebudzenie" inteligencji odbiorców.
3. Szukamy elementów pobocznych:
+ zawał serca
+ problemy z sercem
+ inne aspekty zdrowotne
(pierwsze informacje w mediach - przyczyna: zawał serca)
4. Wycofujemy się z elementów pobocznych, którym poświęciliśmy dużo uwagi:
"Prof. Geremek nie miał zawału serca"
5. Czyścimy domysły nawet głupimi sformułowaniami: "Wciąż nie wiadomo zatem, co doprowadziło do tragedii. "
6. Udowadniamy hipotezy, które nam pasują:
+ trudne warunki na drodze (bez winy kierowcy)
+ zbyt duża prędkość pojazdu z przeciwka (domyślnie wina drugiego kierowcy)
+ bądź po uciszeniu sprawy łączymy hipotezy - problemy z koncentracją podczas wyprzedzania podyktowane problemami sercowymi i trudnymi warunkami na drodze... Winnych nie ma...