Takiego Mamie z lubelskiego salonu Chevroleta przytargałem...
No dobra, nie do końca takiego, brakuje mu alufelg i przednich halogenów

Ale lakier identyczny, czerwony metalik. Niby lakier nieco droższy, ale przez to samochód wygląda naprawdę ciekawie (a mówię to ja, który za kolorem czerwonym nie przepadam).
Silnik 1.2 16V @ 84KM, akurat na dojazdy do pracy - ekonomiczny, a przy sporej dawce uporu można zaryzykować twierdzenie, że do pewnego stopnia dynamiczny, w każdym razie jak na samochód tej klasy.
I teraz tylko kwestia tego, żeby działał jak należy, bo reszta rodziny myślała o Fabii, a tylko ja się wyłamałem (mając za sobą pare kkm 54-konną Fabią również z silnikiem 1.2)