Cytat:
Napisany przez joujoujou
aby nastąpił grawitacyjny przepływ wody potrzebna jest (oczywiście nie tylko) dość duża średnica rury, a co za tym idzie - duża ilość wody. Tę wodę zaś trzeba zagrzać, a to kosztuje, i to niemało. 
|
Jest coś takiego, jak zasada zachowania energii.
Skoro tej wody jest dużo, to owszem, dużo energii trzeba, żeby ją ogrzać - ale ta energia nie znika. Jest zmagazynowana w tej wodzie i zostaje oddana do otoczenia.
Nie wpływa to na straty układu - za to wpływa na jego bezwładność.
Z jednej strony to dobrze, bo rozgrzewasz, a potem długo "trzyma". To jest bardzo wygodne przy ogrzewaniu węglem lub kominkowym (generalnie tam, gdzie trzeba ręcznie dbać o działanie systemu).
Z drugiej strony długo trwa rozgrzanie układu. Jest to szczególnie niewygodne przy automatycznym sterowaniu - bo na dworze mróz, automatyka daje ogrzewanie na maksa, a układ dopiero po kilku godzinach się rozgrzewa. Rano robi się ciepło, więc automatyka przygasza, a kaloryfery jeszcze do południa ciepłe.