Etam.
Koleś ukradł komuś zdjęcia, które potem zostały podmienione przez prawowitego właściciela.
Chociaż screen byłby chyba wystarczającym dowodem, w końcu co licytującego obchodzi źródło strony - to, co widzi chyba jest prawnie obowiązującą ofertą handlową?