Pewnie, że nie zdejmuje simlocka, co zresztą ma swoje plusy - nówka funkiel telefon z salonu nie traci gwarancji, a "urządzonko" działa z każdym telefonem, dzięki czemu przy zmianie marki nie trzeba kupować kolejnego kabla (np. DKU5).
A że karty uszczknąć kawałek trzeba? To co z tego?