|
widzisz, kiedys sluchalem audycji w zetce na temat kontroli paliwa na stacjach benzynowych
problemem jest to, ze nie da sie, przy systemie kontroli obowiazujacym w polsce, stwierdzic, czy paliwo jest chrzczone w rafinerii, w czasie transportu i u posrednikow, czy na samej stacji
a system latwo by bylo do tego dostosowac, zainteresowane sa wlasnie tym stacje paliw, bo to one placa potem kary!
tylko nikt tego zrobic nie chce - jakies lobby? (pytanie retoryczne)
w tej chwili przy dostarczeniu paliwa do stacji nie pobiera sie tak zwanej trzeciej probki - czyli probki paliwa pieczetowanej przez transportera i wlasciciela stacji
w przypadku kontroli, przy wykryciu nieprawidlowosci, aka probka jednoznacznie identyfikowala by gdzie paliwo bylo ochrzczone (trzecia probka powinna byc pobierana przy kazdej zmianie wlasciciala paliwa, pieczetowana i trzymana w razie kontroli; sama nazwa tez jest rroche mylaca, bo de facto trzecie probki powinny byc oczywisice dwie)
nazwa wywodzi sie z tego, ze teraz probki sa dwie - jedna w rafinerii, druga na stacji, brak tej trzeciej, z momentu zmiany wlasciciela
czemu systemu nikt nie chce zmienic? czyzby ktos na tym pieniadze trzepal?
a czemu o tym pisze - bo wlasiciele stacji obkladani karami twierdza, ze to nie oni chrzcza, bo im sie to nie oplaca
wg nich domieszki sa w transporcie u posrednikow - ale tego udowodnic nie moga
co ciekawsze, nawet dla wlasnego bezpieczenstwa nie moga zarzadac opieczetowania probki paliwa przy jego zakupie/dostarczeniu - TO JEST NIEZGODNE Z POLSKIM PRAWEM
slowem - panstwo NIE JEST ZAINTERESOWANA ZAKNCZENIEM PROCEDERU CHRZECZENIA PALIWA
zadana ekipa tego nie ruszyla i pewnie dlugo zadna nie ruszy, poki UE nie da jekiegos rozporzadzenia (jaki to bedzie lament w mediach wtedy...)
system istnieje, tylko by go trzeba wprowadzic w kraju paranoi
|