do tego latwiej robic male waleczki na podatkach, sprowadzac przynajmniej czesc towaru zza granicy bez odnotowywania w ksiegach (mozna trzymac w domu matki/kochanki w razie kontroli - dotyczy tylko prywaciazy o sporych obrotach) itp
generalnie niczym dziwnym jest roznica do tych 30% powiedzmy (zaleznie od towaru)
wez pod uwage, ze ten dysk w UK kodztuje ponad 80funtow (czyli podobnie jak w polandzie) a w USA tez tyle, ale $
az strach spojrzec, za ile go mozna z azji wyrwac