![]() |
Cytat:
EDIT No i najnowsza informacja - komputer już działa :) Nie mam pojęcia, co było przyczyna, bo jak po całym dniu bezczynności, spróbowałem go znowu uruchomić, to najpierw dysk zacząc strasznie zgrzytać, więc wyłączyłem. Ale jak potem znowu spróbowałem, to dysk co prawda znowu podejrzanie głośno zaczął chodzić, ale go przeczekałem i za kilka sekund wszystko się uspokoiło i komputer normalnie się uruchomił. Teraz chodzi już od około pół godziny i wszystko jest w porządku. Ale co to było??? |
Jak chłopaki napisali sprawdź zasilacz.
Tylko nie próbuj nawet patrzeć czy działa. Czasem jest tak że niby coś padło a kiedy wystygnie potrafi sie nawet uruchomić. A przecież nigdy nie wiadomo czy to nie będzie ostatnie uruchomienie.... |
Cytat:
|
Cytat:
uwalony zasilacz potrafi pociągnąć za soba dosłownie wszystkie urządzenia :D w extremalnym przypaku oczywiście :D ja tak raz miałem, ocalała tylko fdd, reszta poszła z dymem |
Od środka na pewno.. Ale też samo spojrzenie niewiele mi da, bo spalić się na pewno nic nie spaliło. Co najwyżej rzucę okiem, czy wszystkie wentylatory działają bez problemu i czy nic się nie poluzowało.
Jestem już w domu i niedługo się tym zajmę. |
Yeep ..zdecydowanie od srodka :) zasilacz prawie napewno
|
Cytat:
|
Nieuruchamiający się komputer..
No i trafiło też na mnie... Włączyłem rano komputer, tj, spróbowałem to zrobić, i przez chwilę zaczął chodzić, ale tak dziwnie "harczeć" (coś jak dźwięk brudnego wentylatora), a potem się wyłączył i kolejne próby włączenia nie przynosiły już żadnego rezultatu. Nie miałem jeszcze czasu, żeby go rozkręcić i przyjrzeć się, co to może być, ale tak wstępnie to na co patrzeć - zasilacz, czy może coś jeszcze? Myślałem, czy może nie wentylator na procesorze, ale trochę za szybko komputer się wyłączył, żeby to mogła być jakaś ochrona przed przegrzaniem.
Co myślicie? |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 14:43. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.