![]() |
Skad wiesz ze opal byl mokry - przeciez wszystko bylo osloniete od deszczu?
|
Dla mnie survival to byłby gdyby system był oparty na potrzebie zapewniania naszej Larze pożywienia, ciepła, wody, walki z naturą etc. Tutaj czegoś takiego nie ma, a strzelanie z łuku do zwierzów daje jakieś tam XP do nauki niemal zbędnych umiejętności. Niby są scenki tego typu, ale zwykle komiczne. Przykład: na początku gry Larcia przebija sobie bok o wystający z podłogi drzewiec. Po przespaniu jednej nocy mija wszelki ból i wygląda na to, że już się zagoiło. Regeneracji pozazdrościłaby jej nawet dżdżownica. ;) Przykład drugi: mokra zapałka, aby było dramatyczniej, ostatnia, i mokry opał. Bez obaw o spoilery, to sam początek gry.
Obecnie jestem na ukończeniu i nic się nie zmieniło. I pewnie już nic się nie zmieni. Nawet szukanie skarbów zostało sprowadzone do banału. W takim TR: Underworld przyznam, że kilkunastu nie mogłem znaleźć bez opisu. Tutaj nie dość, że poukrywane są (o ile są...) w dosyć oczywistych miejscach to na dodatek zaznaczane na mapie. Jakby tego było mało, wymasterowanie zdolności z gałęzi survival odblokowuje na mapie pozycje wszystkich pierdół jakie można zebrać. |
no mi ten tomb średnio przypadł do gustu :/ nie ma klimatu poprzednich części,
po prostu idziesz i w odpowiednim czasie klikasz w odpowiednie klawisze na tym sie survival zaczyna i kończy :/ malutko grałem może się coś zmieni |
survival jest. przez jakieś 5-10minut gry w początkowej fazie gry :szczerb:
|
Zachęcam, ale nie nastawiaj się na to jak na starego Tomb Raidera. Tutaj nie ma "tombowania", to historia młodej dziewczyny, nieprzygotowanej na taki a nie inny obrót sytuacji. Zwykły TPP Adventure/Shooter.
Grę reklamują jako survial itp. bzdury, ale oczywiście nie ma to żadnego przełożenia na rozgrywkę (czyli co typowe u marketingowców: kłamią ;)). |
Aż dzisiaj sprawdzę tę Larę :-)
|
Smartku, otwarty świat to taki po którym możesz się dowolnie poruszać względem postępu w fabule i/lub posiadanego ekwipunku. Otwarty świat to sandbox (tutaj głównie cRPG i MMORPG, ale też jARPG (Okami, Zelda'y itd.) czy nawet Burnout Paradise). Nowy TR taki właśnie ma.
Świat, który podzielony jest na misje, czy to w tunelu czy to na chwilę oddana jest jakaś większa lokacja, czy to lokacje połączone HUBem - to nie jest otwarty świat, tylko właśnie zamknięty. - - - Panuje taki trend, nie tylko w tej branży, aby jak najmniej angażować umysłowo gracza. Dlatego, że na świecie jest więcej idiotów, a to też klienci, trzeba ich zadowolić, muszą czuć że wydali te pieniądze na grę właściwie, nie mogą się frustrować bo więcej gry z tej stajni nie kupią. Taka to wygląda z biznesowego punktu widzenia. Assassins Creed to jest co najmniej zły przykład. Tam świat jest względnie otwarty, ale myślenia ZERO. To w ogóle zupełnie inny typ gry, z którego Ubi zrobiło taki sam tasiemiec jak z EA z Battlefielda czy Activision z Call of Duty. - - - A wracając jeszcze do nowego TR: to jest dobra gra, na pewno nie wybitna i na pewno nie jest bardzo dobra. Nie ma też do zaoferowania absolutnie nic nowego czego byśmy wcześniej nie widzieli. To po prostu porządna rzemieślnicza robota. Nie trafiłem jeszcze na żadnego buga - co w tych czasach... :haha: Są glitche graficzne, ale nie rzucają się w oczy, można wybaczyć. Bardziej mnie martwią wpadki z kamerą, która pokazuje potwornie niskie rozdzielczości (np. radyjko Lary). |
Cytat:
|
Chodzi mi o to, że np. w tej wspominanej przeze mnie dwójce - trzeba było szukać, pływać, łazić po korytarzach, ten świat sprawiał wrażenie otwartego i ogromnego. W tych nowych grach tego nie ma...
No chyba, że są jakieś tytuły, o których nie wiem? Może Assasin's Creed, w którego nigdy nie grałem? |
Zaczynam mieć wątpliwości...
|
Cytat:
|
Wszystkie Tomb Raidery były i są liniowe.
A ten nowy jest niezły. Faktycznie to taki "babski Uncharted", a więc zmieniono konwencję na bardziej TPP Shooter - mnie się podoba. Brakuje zagadek czy rozmachu Naughty Dog, przede wszystkim brakuje świątyń i elementów platformowych w takim zagęszczeniu jak w starych TR, ale mamy za to jako taką swobodę, ładną grafikę i śliczną bidulę do przeprowadzenia przez busz. ;)) Należy grać na easy, który tutaj nazywa się Hard Battles. :P Serio... za kilka lat gry będą przechodzić się same... jak w Heavy Rain... //I po diabli ten multiplayer? |
Ja ostatni raz grałem w TB2 na PSX... jakoś teraz strasznie liniowe te TB w porównaniu do tego, co było wtedy :(.
|
Jeszcze trawię te 120 złotych, czy wydać. ;) Na razie nie mam dźwięku, bo karta na płycie poszła dawno temu jak się zasilacz spalił, a zewnętrzną na USB rozwalił mi kot swoim grubym cielskiem, 6 złotych nawet nie kosztowała, ale brak i dupa. Teraz zamówiłem 2 podobne, z przesyłką 13 coś (za dwie oczywiście) ;).
|
Ukonczylem - na koncu 82% - po angielsku - bardzo przyjemna gierka, akcji od cholery:)
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 12:46. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.