![]() |
||
Nagrywarki |
Pliki |
Dyski twarde |
Recenzje |
Księgarnia |
Biosy |
Artykuły |
Nagrywanie od A do Z |
Słownik |
FAQ
|
||
|
|||||||
| Humor O wszystkim, co bawi i śmieszy :) |
![]() |
|
|
Opcje związane z dyskusją | Tryby wyświetlania |
|
|
|
|
#1 |
|
Wymiatacz
Data rejestracji: 27.07.2004
Lokalizacja: Olsztyn
Posty: 581
![]() |
Zapraszam do sklejania wozu transmisyjnego pewnej znanej stacji :
http://www.naszdziennik.pl/stale/upload/woz.pdf |
|
|
| #ads | |
|
CDRinfo.pl
Reklamowiec
Data rejestracji: 29.12.2008
Lokalizacja: Sieć globalna
Wiek: 31
Posty: 1227
|
|
|
|
|
|
#2 |
|
Guru
Data rejestracji: 05.06.2005
Posty: 2,054
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Autentyczne:
Idę do syna sąsiadki zainstalować mu Vice City. No i instaluję, a ona podchodzi do mnie i się pyta: - A ty jaki masz komputer główny? A ja: - Intel A ona zaczęła się śmiać i mówi: -A to ty musisz mieć jakiś baaardzo stary, bo Krzysiu ma XP Uwagi użytkownika o grupie dyskusyjnej: - Jednak jest tu jak wszędzie... Dyskusja się zaczyna, dopiero jak ktoś strzeli gafę. Komentarz: - My tu, facet, tylko czekamy na to, żeby móc komuś szczerze powiedzieć, że jest głupi. Informatyk poraził sie prądem od swojego PC i umarł. Aniołowie ciągną go do nieba ale on postanawia sie rozejrzeć Wchodzi do nieba a tam wszyscy mają stare ziemskie komputery. idzie dalej do piekła. Patrzy a tam PC z procesorem 10000000000MhZ 677374 Mb pamieci i inne takie bajery Lepiej pójdę do piekła-myśli sobie Wchodzi jeszcze raz do piekła i odrazu go satan do kotła z wrzącą smołą. Gdzie moje kompy! Dopiero co tu stały!-Woła. To było demo baranie,DEMO!!! Z pamiętnika informatyka: -Wracam do domu patrze a tam żona leży naga w łóżku z obcym facetem a oczy ich jakieś chytre... Rzucam się do komputera sprawdzam faktycznie zmienili hasło Idzie chłopak przez las i słyszy głos żaby dobiegający z trawy: - Jestem zaklętą księżniczką. Odczarujesz mnie, jeżeli mnie pocałujesz. Chłopak uśmiechnął się, schował żabę do kieszeni i poszedł dalej. Żabka zrozpaczona straciła nadzieję na zdjęcie klątwy i pyta go: - Słuchaj, czemu ty jesteś taki dziwny? Mógłbyś ze mną przez rok robić ze mną, co zechcesz, a ty nic... Chłopak wyjął żabkę i mówi: - Jestem informatykiem, na dziewczyny nie mam czasu, ale gadająca żaba to fajna rzecz. Żona wysłała męża informatyka do sklepu po zapałki: - Tylko kup dobre, żeby się dobrze paliły - dodaje. Po kwadransie mąż informatyk wraca, kładzie pudełko na stole i mówi zadowolony: - Bardzo dobre zapałki. Wypróbowałem w sklepie, czy nie dali wersji demo. Wszystkie działają...
__________________
wsciekła baba
Ostatnio zmieniany przez malaczarna : 08.06.2005 o godz. 18:45 |
|
|
|
|
#3 |
|
Guru
Data rejestracji: 05.06.2005
Posty: 2,054
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Ogłoszenie:
- Poszukuję streszczenia Władcy Pierścieni. Bardzo pilne. Proszę o pomoc. Odpowiedź: - Pewien młody hobbit dowiaduje się, że w celu ocalenia świata musi wrzucić pewien pierścień do pewnej dziury. Dziura jest cholernie daleko, więc idzie do niej przez trzy tomy, ale w końcu mu się to udaje. http://www.przedluzwakacje.xt.pl/
__________________
wsciekła baba
Ostatnio zmieniany przez malaczarna : 08.06.2005 o godz. 19:12 |
|
|
|
|
#4 |
|
Na emeryturze
Data rejestracji: 27.02.2004
Lokalizacja: Ostrów Wlkp./Wrocław
Posty: 816
![]() |
@Malaczarna Bylo, ktos tak napisal o ile dobrze pamietam komus, jak sie wlasnie na naszym form pytal o wladce pierscieni
__________________
|
|
|
|
|
#5 | |
|
Guru
Data rejestracji: 05.06.2005
Posty: 2,054
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Cytat:
to sorki za powtorzenie
__________________
wsciekła baba
|
|
|
|
|
|
#6 |
|
Coauctor delicti
Data rejestracji: 23.12.2002
Lokalizacja: Kraków
Posty: 872
![]() |
Na jednej z budów do wbijania w glebę stalowych pali używaliśmy dość archaicznego sprzętu o wdzięcznej nazwie ***8222;kafar wolnospadowy***8221;. Spłycając nieco zagadnienie bez utraty pointy, można sprawę opisać tak: kafar jest to takie ropożerne zwierzę na gąsienicach, które ma maszt, po którym porusza się tam i z powrotem dwu- i półtonowy ciężar. Spadając uderza on w pal i tym sposobem wbija go do ziemi. I o ten ciężar właśnie poszło.
Jak wiecie lub nie wiecie, ciężar ten nosi tyleż wdzięczną, co jak najbardziej techniczną nazwę ***8222;baba***8221;. Nasz kafar był już nieźle wysłużony (według słów operatora tym sprzętem jeszcze Hitler na Helu pale wbijał) i, co za tym idzie, nie był już w najlepszym stanie. Troszkę reanimowany, wyposażony w uszczelki z dętek, silnik hydrauliczny dorabiany z rzecznej barki i w miarę nową linę, miał zaraz po tej budowie przejść na zasłużoną emeryturę. Budowa była szybką, potężną robotą interwencyjną na Odrze po powodzi w 1997 roku. W ciągu 2 miesięcy miałem zbudować 140-metrowy prowizoryczny most stalowy z jednego brzegu na drugi. Byliśmy na świeczniku i odwiedzali nas wszyscy święci - nie jakieś tam leszcze z gminy czy województwa, ale oficjele z samej stolicy. Ba - pewnego razu na budowę zajechała Lancią, w osłonie smutnych panów w ciemnych gangach, jedna powszechnie wówczas znana posłanka. Łazi, pyta, a co to, a co tamto, a kiedy, a za ile, i jak ciężko, i czy wodę do picia mamy, i czy kibel nam regularnie wywożą, i czy przerwa śniadaniowa, i czy kurde, normalnie o mało mnie nie spytała, jak się miewają hemoroidy żony brygadzisty. No i jakie problemy mamy na budowie. łaziła wszędzie, a BOR-owiki za nią krok w krok. ***187;eby rzucić jej cos na żer, powiedziałem, że wbijanie pali idzie nieco opornie, bo grunt twardy, bo rury grube itd. Kazała się zaprowadzić do kafara. Kafar akurat miał przerwę w pracy, bo jego operatorzy, Grzegorze o ksywach Paskud i Cienias, próbowali przy akompaniamencie rozlicznych, smakowitych a głośnych dynamizatorów naprawić linę od rzeczonej baby, która właśnie była uprzejma się urwać niemalże u samej góry masztu. Pani posłanka stoi w gumiaczkach i kasku, patrzy w górę, pyta w czym problem itd. Coś jej tam mętnie tłumaczę, stoimy już dłuższą chwilę i nagle słyszę ze szczytu masztu bas Grzesia Cieniasa: - Paskud! K**wa nie będzie się z nas jakaś stara baba nap****alać! Ty ją k**wa weź z przodu, ja ją k**wa wezmę z tyłu, brecha w ucho, młotem j*bnij centralnie, ja kluczem poprawie A jak se nie odpuści, to k**wa za**bię ją, francę babilońską!!! BOR-owiki wsadziły prawe ręce pod pachy A ja musiałem - podobnie jak na wstępie szanownemu Bojownictwu - tłumaczyć pani posłance, że to nie o niej mowa * * * * * Wypadki na budowie niestety się zdarzają. Moje Czerwone Brygady (choć z reguły robiły wszystko, żeby nie ulec wypadkowi, czyli po prostu migały się od roboty) czasami również się gdzieś tam obiły, podrapały czy wlazły na jakiś gwóźdź. W takich przypadkach zgłaszało się wypadek, po czym na budowę przyjeżdżał funkcjonariusz BHP, który spisywał protokół powypadkowy. IQ tego gościa było chyba niewiele wyższe niż temperatura ciała, toteż Czerwone Brygady nazywały go krótko a dosadnie: ***8222;Beha********8221; (pardon my French). Kiedyś przy robotach zbrojarskich chłopki przeciągały pręty zbrojeniowe z wiązki pod nożyce, jakieś 20 metrów po równej drodze. Jeden się potknął i rozbił sobie ryja . Nic wielkiego, obmył się, zdezynfekowałem mu przygryzioną wargę wodą utlenioną i nazad do roboty, ale wypadek trzeba było zgłosić. Wzmiankowany funkcjonariusz behape pojawił się po dwóch dniach, jak zwykle oszołomiony poczuciem misji. Wezwał poszkodowanego i świadków, przesłuchał, a jakże, i popełnił protokół. Oryginał zabrał, a kopię dostałem do akt budowy. Przeczytałem go i walnąłem takiego rotfla, że o mało nie musiałem znów zgłaszać wypadku... W protokole stało jak wół: PRACOWNIK DOZNAŁ URAZU WARGI WSKUTEK CIĄGNIĘCIA DRUTA. * * * * * A na jedną budowę przypałętał się do nas pies - mały pokraczny pokurcz. Moje Czerwone Brygady nazwały go Łachudra. Cieśla zrobił Łachowi budę ze sklejki pod pakamerą, dostał miskę i obrożę ze sznurka i wszystko byłoby słodko, gdyby nie to, że Łachu był straszliwą fleją i nie mógł się nauczyć srać w jednym miejscu. Stróżem na budowie był mały długowłosy gnom bez zębów, którego nazywali Renegat, bo zawsze na szychtę przyjeżdżał na Komarku. Renegat miał obowiązek w ciągu nocy robić obchód placu i z reguły to czynił, a dowodem były kaktusy Łachudry, które rano ostentacyjnie i z niemym protestem na twarzy zdzierał z butów. Pewnego ranka przyjeżdżam na budowę, a tu w misce Łacha leży wielka, tłusta i na oko świeża wędzona makrela. Co jest kurde, myślę - dostawać dostawał ale z reguły jakieś resztki ze śniadania. Kto mu to dał? Chyba nie Renegat, bo go nie cierpiał. Renegat podchodzi, zadowolony z siebie, i mówi: - Jo mu to doł! Czytołech, że w rybach je fosfor i żech se pomyśloł, że jak sie pieron ryba zje to mono te gówna bydom w nocy trocha świecić... * * * * * Ej z tymi stróżami na budowie to ja miałem. Jeden z nich (robotnicy nazywali go Skunks, zgadnijcie czemu) miał zwyczaj w nocy podkradać im cukier i kawę ze słoików. Pewnego razu - godzina siedemnasta a jego nie ma. Zadzwoniłem po zmiennika - przyszedł, a brygada do domu. Drugiego dnia to samo - Skunksa nie ma w pracy, zmiennik przyszedł a brygada do domu. Trzeciego dnia pod szychtę już się lekko zapieniłem i zajechałem do niego do domu. Otwiera mi żona (Skunksowa... słowo... Od razu poznałem...). Pytam co z nim a ona mówi: - Panie on już trzi dni mo taki drapszajs że mu za pierona nie pozwola z kibla wstować bo zaroz mom brunotne szlajfy na zolu...*) No cóż, człowiek chory - trudno. Jadę z powrotem na budowę a moje chłopki rotflują na podłodze w pakamerze. - Co jest ? -pytam grzecznie.Dopiero po tygodniu mi powiedzieli, że do cukru który Skunks kradł w nocy spawacze dosypali boraksu w stosunku 1:1... Przypis: *) Panie on już od trzech dni ma takie rozwolnienie, że nie pozwalam mu za nic wstawać z toalety bo od razu mam na podłodze brązowe smugi. * * * * * Kiedyś byłem w jakiejś sprawie w biurze nadzoru budowy. Pracował tam niejaki pan Wiesiu, który był QS-em, czyli po ludzku - inżynierem rozliczeniowym. Człek miał niewiarygodny talent do markowania roboty i stwarzania wokół siebie aury profesjonalizmu. Musiał, bo w tym, co robił, cienki był jak żebro bakterii, a całą robotę odwalała za niego asystentka. W związku z tym udawał wieczne zalatanie, sprawy z nim załatwiało się (dosłownie) w biegu, a na spotkanie (tzn. sześć słów zamienionych na korytarzu między biurem a kserokopiarką) trzeba było się umówić dwa dni wcześniej. I była jeszcze pani Stasia, sekretarka, która z kolei była biurową siłą spokoju i miała dość cięty język. Złapałem pana Wiesia między kiblem a biurem, stanąłem na jego trajektorii i nawijam coś o płaceniu. Pan Wiesiu na to nie zwalniając nawet kroku: - Panie daj pan spokój ja nie mam czasu ja mam do zrobienia miesięczne zestawienie miesięczny raport dla inwestora miesięczne rozliczenie miesięczne wykresy miesięczny harmonogram miesięczny plan płatności miesięczną fakturę... I na to nadziała się Staśka. Słucha chwilę i mówi: - Wiesiu, jak ty tak dalej będziesz zap***dalał, to ino patrzeć, jak krwawienia miesięcznego od tego dostaniesz...
__________________
Ignorantia legis excusant neminem! ![]() ![]() |
|
|
|
|
#7 | |
|
Administrator
Zlotowicz
![]() Data rejestracji: 15.05.2004
Lokalizacja: W domu.
Posty: 38,981
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Cytat:
__________________
Pozdrawiam i zapraszam na www.joujoujou.com - całkiem nową galerię zdjęć z Irlandii. Moje filmy są tutaj. ![]() Problemy i porady wyłącznie na forum.
Prywatne wiadomości lub przez komunikatory będą ignorowane. ![]() |
|
|
|
|
|
#8 | |
|
Coauctor delicti
Data rejestracji: 23.12.2002
Lokalizacja: Kraków
Posty: 872
![]() |
Cytat:
użyłem szukarki, ale linków już się nie podjąłem weryfikować
__________________
Ignorantia legis excusant neminem! ![]() ![]() |
|
|
|
|
|
#9 |
|
Bywalec
Data rejestracji: 11.01.2005
Posty: 27
![]() |
|
|
|
|
|
#10 | |
|
..
Data rejestracji: 14.07.2004
Lokalizacja: Wodzisław Śl./Kraków
Posty: 2,970
![]() |
Cytat:
hehehe
__________________
.. |
|
|
|
|
|
#11 |
|
dziobák [;
Data rejestracji: 08.03.2002
Lokalizacja: KRáK/oFF
Posty: 273
![]() |
ale przynajmniej wklejająć czyjś tekst - w tym przypadku Lansky'iego - mógłbyś to chociaż jakoś oznaczyć, że to jest jego...
__________________
:: powered by Black Folk Szanty Metal :: :: powered by Irish Folk :: :: powered by Stary Port :: |
|
|
|
|
#12 | |
|
Coauctor delicti
Data rejestracji: 23.12.2002
Lokalizacja: Kraków
Posty: 872
![]() |
Cytat:
^_^ Nie wiedziałem, że napisał to jakiś Lansky. Dostałem to mailem bez podpisu, no chyba że Ci chodzi o podpis którejś z kolei osoby, która to do mnie przesłała? Jeśli wg Ciebie każdy dowcip powinien być podpisany, to lepiej odpuść, bo się możesz mocno sfrustrować... Ale na pociechę kolejny podpiszę podwójnie (mam nadzieję, że nie było):Alexander hrabia Fredro i Julian Tuwim LOKOMOTYWA Słuchaj dzieweczko! - ona nie słucha. Przesunął więc ręką od piersi do brzucha. Buch - jak gorąco! Uff - jak gorąco! Ty żeś to w nocy? To ty Jasieńku? Jam ci najdroższa! - Więc wchodź pomaleńku! I wszedł w nią powoli jak żółw ociężale. Ruszył - dwa razy - wolniutko, ospale. Szarpnęła się trochę - przyciągnął z mozołem, Nogami sie zaparł o krzesło za stołem... I teraz przyspieszył, i pchnął nieco prędzej, I dudni, i stuka, łomoce i pędzi. A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost! (Klęczała wygięta w pozycji "na most"). A on ją w tę szparę, w ten tunel, w ten las I śpieszy się, śpieszy, by zdążyć na czas. Aż łóżko turkoce i krzesło też puka, A Jasiu ją stuka, i stuka, i stuka. Tak gładko, tak lekko, tak calem za cal Wyjmował i wkładał ten narząd jak stal. A ona spocona, zziajana, zdyszana Legła na plecach, uniosła kolana Zdziwiona tym wszystkim, co się z nią dzieje. Pyta się Jaśka, pyta i śmieje: A skadże to, jakże to, czemu tak gnasz!? A co to to, co to to, co ty mi pchasz!? Że wali, że pędzi, że bucha, buch, buch!? Ach jakże, ach jakże, ja lubię ten ruch! I gna ją, i pcha ją, i akcje swą toczy, I tłoczy ją Jasiu uroczy, i tłoczy Nagle... świst. Nagle... gwizd. Buchnęło... buch! I stanął już ruch. Oj, gdzie mi zniknąłeś! Chcę jeszcze Jasieńku! Próbuje go znaleźć ręką po ciemku. A on już bez ducha,mały,skulony Śpi nieboraczek, choć akt nie skończony. Więc strzela biedna wokoło oczyma I dziwi się temu, co w ręcę trzyma. I płacze, narzeka na los swój niewieści, I w końcu się sama ze sobą pieści. A Jasiu? Znał prawdy nieznane dla ludu, Przeczytał Wisłocką i chciał teraz cudu. Sądził, że starczy ta szybkość, ten ruch, Technika, pozycja i owo "buch, buch", By zaspokoić ją w zupełności. A on ją rozpalił tylko do białości, Czyżby Jaś patrzył tylko na siebie? A może kondycji zabrakło w potrzebie? Jak braknie żaru na dłużej w iskierce. Nieważne - prócz ch..a miej także i serce! ******** Trzech facetów siedzi w barze i opowiada o tym, co kupili swoim żonom na urodziny. Pierwszy z nich mówi: - Ja kupiłem swojej zonie coś, co idzie od 0 do 100 w niecałe 6 sekund. Pozostali pytają - co to? - Ach, wiecie, białe Porshe tak pięknie pasuje do jej blond włosów... - Za to ja kupiłem swojej żonoie coś, co od 0 do 100 potrzebuje zaledwie 4 sekundy - mówi drugi - kupiłem jej Ferrari! Czerwone! Bo tak jej pięknie z jej rudymi rozwianymi włosami... Na to trzeci: - A ja kupiłem żonie coś, co do setki potrzebuje krócej niż sekundę. - Przesadzasz. Nie ma tak szybkiego samochodu. - Ale ja nie kupiłem jej samochodu...
__________________
Ignorantia legis excusant neminem! ![]() ![]() Ostatnio zmieniany przez Morris : 09.06.2005 o godz. 19:48 |
|
|
|
|
|
#13 | |||
|
dziobák [;
Data rejestracji: 08.03.2002
Lokalizacja: KRáK/oFF
Posty: 273
![]() |
Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
__________________
:: powered by Black Folk Szanty Metal :: :: powered by Irish Folk :: :: powered by Stary Port :: |
|||
|
|
|
|
#14 |
|
Poważny używkownik
Data rejestracji: 16.02.2005
Lokalizacja: Manowce Zdrój
Posty: 389
![]() |
Zadanie domowe
- kiedyś na matmie dostałemZadanie: Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat dziecko będzie 5 razy młodsze od matki. Pytanie: Gdzie jest ojciec?
__________________
![]() |
|
|
|
|
#15 | |
|
Guru
Data rejestracji: 31.08.2003
Lokalizacja: Białystok
Posty: 1,190
![]() |
Cytat:
|
|
|
|
![]() |
|
|