![]() |
||
Nagrywarki |
Pliki |
Dyski twarde |
Recenzje |
Księgarnia |
Biosy |
Artykuły |
Nagrywanie od A do Z |
Słownik |
FAQ
|
||
|
|||||||
| Humor O wszystkim, co bawi i śmieszy :) |
![]() |
|
|
Opcje związane z dyskusją | Tryby wyświetlania |
|
|
|
|
#1 |
|
logged out
CDRinfo VIP
Data rejestracji: 12.07.2003
Lokalizacja: /home
Posty: 12,518
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
NIe jestem pewny czy tego nie bylo. Ale sie juz troche pogubilem
Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie ostatni, krzyczy: - Panowie, zdrada, jesteśmy w odbycie - wracajmy! Całe stado w tył zwrot, a ten plynąc dalej mruczy pod nosem: - I tak rodzą się geniusze. Przychodzi pijany zięć do domu i zastaje w drzwiach swoją teściową z miotłą, więc pyta: - Mamusia sprząta, czy odlatuje - Do kiedy można patrzeć na teściową z przymróżeniem oka?
- Do czasu, póki strzerbinka nie pokryje się w jednej lini z muszką! ^_^^_^^_^ Przychodzi młódy mężczyzna do apteki i mówi: - Poproszę trucizne na teściową - A ma pan recepte? - A nie wystarczy zdjęcie? Jakis facet biegnie za jakas baba i wali ja decha po glowie. Inny gosc, który to widzial mówi do niego: - Co ty robisz? On odpowiada: - To moja tesciowa! Tamten krzyczy: - No to kantem ja, kantem!!! Jasio podglądał w sypialni swoich rodziców. Przez dziurkę od klucza zobaczył jak tato leżał na mamusi i ruszal tyłkiem. Później zaczepił tatę i pyta: - Tato, a co ty robiłeś mamusi? - Widzisz synku, ... niedługo jedziemy na wakacje nad morze i .... dmuchałem mamusie, .... żeby nie zatonęła. - O to zupełie niepotrzebnie - odpowiada Jasiu - wczoraj był pan listonosz ... i dmuchał mamę z przodu, ... z tylu ... i jeszcze sprawdzał językiem ... czy nie puszcza. ![]() Jaś miał zrobić na lekcję techniki pułapkę na myszy. Przychodzi następnego dnia i pokazuje pani pułapkę. Gwóźdź wbity w deseczkę, na gwoździu serek. Pani pyta: - Bardzo ładnie, ale jak to działa Jasiu? - Myszka zauważa serek, podchodzi i jedząc nabija się na gwóźdź - odpowiada Jaś. - To zbyt makabryczne, zrób nową pułapkę - prosi Pani. Następnego dnia Jaś przychodzi znowu z deseczką, w deseczkę wbite są dwa gwoździe, a na gwoździach znajdują się takie same kawałeczki serka, przed nimi w poprzek ustawiona żyletka. Pułapka działa w następujacy sposób: myszka widzi serki i nie może się zdecydować, który zjeść. Kręci główką aż przetnie sobie gardelko. - To jest jeszcze gorsze Jasiu. Zrób teraz coś mniej drastycznego - mówi Pani. Zrezygnowany Jasio przychodzi następnego dnia z samą deseczką: - Jasiu, co to? Samą deseczką chcesz unieszkodliwić myszkę? - Prosze pani, myszka przychodzi, widzi, że serka nie ma, bierze deseczkę w łapki i wali się ze wszystkich sił deseczką w głowę krzycząc: nie ma serka, nie ma serka... Nauczycielka mówi do Jasia: - Jasiu, przeczytaj swoje wypracowanie o zimie. - Zimą na polu śnieg, dzieci rzucają się śnieżkami, jezioro zamarzło a na nim wilki się pi..dolą. - Jasiu, źle! - woła nauczycielka. - Pewnie, że źle, bo łapy im się ślizgają! W mieście otwarli nową agencję towarzyską. 10-letni Jaś pyta ojca: - Tato, co to właściwie jest agencja towarzyska? Zakłopotany ojciec odpowiada: - Tam robią dobrze za pieniądze. Pewnego dnia Jaś dostaje od mamy pieniądze na kino, i poszedł do agencji. Drzwi otwiera zdziwiona kobieta i pyta się: - Co ty tutaj robisz? - Mam pieniądze, i chcę żebyście mi zrobiły dobrze. Kobieta zabrała go do kuchni i zrobiła 3 kanapki z masłem i miodem. Jaś wraca do domu i mówi: - Mamo, tato byłem w agencji towarzyskiej! Tata się pyta: - I co synku? - Dwie zmogłem, ale trzecią tylko wylizałem. ^_^^_^^_^
__________________
XMPP: andrzej(at)czerniak.info.pl |
|
|
| #ads | |
|
CDRinfo.pl
Reklamowiec
Data rejestracji: 29.12.2008
Lokalizacja: Sieć globalna
Wiek: 31
Posty: 1227
|
|
|
|
|
|
#3 |
|
Niezarejestrowany
Data rejestracji: 20.12.2002
Lokalizacja: W-wa
Posty: 1,702
![]() |
www.discontrol.net/modules/Juegos/swf/uuaah.swf
Rollerblading freak - http://www.superbike.co.uk/images/fo...lerblading.mpg Lego Zone Music Clip - http://www.koreus.com/files/200407/lego-zone.html How to stop a car - http://www.viralmeister.com/movies/autostop.mpeg What do you have in yur cellar ? - http://nlp.fi.muni.cz/~xsvobod4/aman...ds/1spiska.swf A tornado during soccer - http://eul0000562.eu.verio.net/bmuk_...er_tornado.wmv Automatic Door - http://uk.download.yahoo.com/ne/fu/attachments/door.wmv
__________________
e-m@il Ostatnio zmieniany przez Patrixs : 19.08.2004 o godz. 23:55 |
|
|
|
|
#4 |
|
Veni, Vidi, Vici.
Data rejestracji: 03.11.2003
Lokalizacja: ﯜﯣﱠﺋﺝﭚﯝﺿﻃﻉﻕﻘﮎﻻﻲﻯﻈﺺﺟﺻﻺﺨﺳ
Posty: 620
![]() |
No prawie prawie, ale to jeszcze prawidłowa odpowiedz
![]() Pozdro
__________________
"Czy świat bardzo się zmieni jak z młodych gniewnych powstaną starzy wqrwieni??" Hitman Blood Money Moj status w Americas Army |
|
|
|
|
#5 |
|
gÓru
Data rejestracji: 20.12.2003
Lokalizacja: Zbąszynek
Posty: 5,988
![]() ![]() ![]() |
A ta panienka na masce ma oznaczac burdel na kółkach
??To moze to poldek zmieszany z jakims Deawoo Lanosem itp.
|
|
|
|
|
#6 |
|
Veni, Vidi, Vici.
Data rejestracji: 03.11.2003
Lokalizacja: ﯜﯣﱠﺋﺝﭚﯝﺿﻃﻉﻕﻘﮎﻻﻲﻯﻈﺺﺟﺻﻺﺨﺳ
Posty: 620
![]() |
Nie, zła odpowiedż
To jest najnowszy samochód o. Rydzyka prodókowany w Klewkach. Pozdro
__________________
"Czy świat bardzo się zmieni jak z młodych gniewnych powstaną starzy wqrwieni??" Hitman Blood Money Moj status w Americas Army Ostatnio zmieniany przez 47 : 20.08.2004 o godz. 00:44 |
|
|
|
|
#7 |
|
Nikoniarz
Data rejestracji: 26.01.2004
Lokalizacja: Ostra łąka
Posty: 5,167
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Baca dobiera się do gaździny. W pewnym momencie gaździna mówi:
- Baco, gniewom się - A o co się gniewocie gaździno? - Nie jo się gniewom ino wom się gnie! |
|
|
|
|
#8 |
|
Nikoniarz
Data rejestracji: 26.01.2004
Lokalizacja: Ostra łąka
Posty: 5,167
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Zasady postępowania wobec nowych pracowników w firmie.
Młodą kadrę należy traktować jak pieczarki: 1.. trzymać w ciemnym pomieszczeniu 2.. od czasu do czasu obrzucić gównem. 3.. jak któryś wystawi łeb - uciąć !!! |
|
|
|
|
#9 |
|
Nikoniarz
Data rejestracji: 26.01.2004
Lokalizacja: Ostra łąka
Posty: 5,167
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Stirlitz
Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może
czapka-uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron? Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - znak wpadki. Stirlitz spacerował po dachu kancelarii Rzeszy. Nagle poślizgnął się, upadł i tylko cudem zahaczył o wystający gzyms, unikając upadku z dużej wysokości. Następnego dnia cud posiniał i obrzękł. Stirlitz szedł nocą przez las. Nagle zobaczył na drzewie świecące oczy. - Sowa - pomyślał Stirlitz. - Sam jesteś sowa - pomyślał Bormann Stirlitz ukradkiem karmił niemieckie dzieci. Od ukradka dzieci puchły i umierały. Stirlitz odpoczywał leżąc na tapczanie. Nagle otwierające się od przeciągu okno strąciło doniczkę. Stirlitz został uderzony doniczką. To był znak. Stirlitz się wzruszył. Jego żona urodziła mu syna. Stirlitz bardzo tęskni za żoną. To juz czwarty rok na froncie. Wróciwszy do swego gabinetu, Mueller zauważył, że Stirlitz podejrzanie kręci się w pobliżu sejfu. - Co tu robicie, Stirlitz? - srogo zapytał. - Czekam na tramwaj - odparł Stirlitz. - W porządku! - rzucił Mueller, wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał: Jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było. - Pewnie już odjechał - pomyślał Mueller. Hitler i Bormann stoją przed mapą i planują ważną akcję. Wchodzi Stirlitz z pomarańczami, wyciąga aparat fotograficzny, robi zdjęcia mapy i wychodzi. Hitler zdziwiony pyta Bormanna: - Kto to był? - Stirlitz, radziecki szpieg. - Czemu go nie aresztujesz? - Nie ma sensu. Znów się wykręci. Powie, że przyniósł pomarańcze. W kawiarni "Elefant" Stirlitz miał się spotkać z łącznikiem. Nie ustalono niestety żadnego znaku rozpoznawczego. Na szczęście łącznikowi zwisały spod marynarki szelki spadochronu. Gdy Stirlitz szedł korytarzem, oczom jego ukazało się ogłoszenie o czynie społecznym. - Wpadłem - pomyślał. Skierował się w kierunku gabinetu Mullera. - Gratuluje poczucia humoru - powiedział - Tak jestem agentem sowieckim! - Dobra, dobra Stirlitz... Odmaszerować! Po chwili Muller wykręcił numer Kaltenbrunerra. - Czego to nie wymyśli nasz poczciwy Stirlitz, rzekł ze śmiechem - żeby się wykręcić od roboty... Stirlitz szedł ulicą, kiedy z tyłu rozległy się strzały i tupot podkutych butów. - To koniec - pomyślał Stirlitz wkładając rękę do prawej kieszeni spodni. Tak, to był koniec. Pistolet nosił w lewej Jechał Stirlitz samochodem. Nagle widzi Bormanna który do niego machał. Odmachał mu i pojechał dalej. Ale za chwilę znowu zobaczył Bormanna. Znowu odmachał i znowu pojechał dalej. Trzeci raz zobaczył machającego Bormanna. W tym momencie Stirlitz pomyślał: Aha. Pewnie jestem na rondzie. Pod dom Stirlitza podjeżdża Gestapo. Oficerowie wysiadają z samochodów i jeden krzyczy: - Wychodź Stirlitz! - Stirlitza nie ma w domu. - powiedział Stirlitz. Gestapo odjechało. W ten oto sposób sprytnt Stirlitz jeszcze raz oszukał Gestapo Naprzeciw Stirlitza szły trzy umalowane kobiety. - Ku..y - pomyślał Stirlitz. - Pułkownik Isajew - pomyślały prostytutki. Stirlitz przechodząc korytarzem, jakby od niechcenia pchnął drzwi gabinetu Bormanna. Drzwi ani drgnęły. Stirlitz zatrzymał się, rozejrzał i pchnął mocniej. Bez skutku. - Pewnie zamknięte - pomyślał Stirlitz. Gdy Stirlitz byl u Mullera w gabinecie, ten nagle krzyknal: -Stirlitz, ty masz czerwone majtki! Jak wie, ze mam czerwone majtki, to wie, ze jestem komunista - pomyslal Stirlitz. - Tak jestem komunista! - Co ty mi tu ******ysz Stirlitz, zapnij lepiej ten rozporek! - Powiedzial Muller Stirlitz wyjrzal przez okno i ujrzal ludzi z nartami. "Narciarze" pomyslal Strirlitz - i sam sie zdziwil swojej przenikliwosci. W stolowce berlinskiego bunkra ustawila sie dluga kolejka po kielbase. Nagle sprezystym krokiem wszedl Stirlitz, ominal wszystkich i kupil od razu trzy kilogramy. - Ale z niego cham! - syknal Bormann do Mullera. Oni jednak nie wiedzieli, ze Bohaterow Zwiazku Sowieckiego kolejka nie obowiazuje. Podczas uroczystej akademii w dniu urodzin Hitlera dostarczono Stirlitzowi na sale depesze. "Stirlitz jestescie zwykla dupa!" - mogly odczytac zbyt ciekawe oczy. Ale tylko Stirlitz wiedzial, ze wlasnie tego dnia otrzymal tytul Bohatera Zwiazku Sowieckiego. Złapali Klossa i Stirlitza, przesluchują w siedzibie gestapo. Torturują... Kloss wytrzymał dwa dni i w końcu puścił parę z gęby. A Stirlitz nic - jak zaklęty, wytrzymał tydzień, dwa... coraz sroższe tortury. W końcu zainstalowali w jego celi kamerę i patrzą a Stirlitz łazi po celi i bije głową w ścianę mowiąc: "... ****a, jak sobie nie przypomnę to mnie tu zabiją" Uciekają Klos i Stirlitz przed Niemcami. Wpadają w ciemną uliczkę, z której nie ma wyjścia. Kloss zdążył się schować do śmietnika a Stirlitza złapali Niemcy. Kiedy go prowadzili i przechodzili obok śmietnika, Stirlitz kopnął śmietnik i powiedział: - Kloss, wyłaź. Złapali nas! Idzie sobie Stirlitz lasem, i nagle słyszy za sobą: szur, szur, szur. -To chyba żaba - pomyślał Stirlitz -Tak, to ja - pomyślała żaba. Stirlitz jesteście Żydem! - stwierdził nagle Müller, gdy standartenfurer opuszczał jego gabinet. - Nieprawda, jestem uczciwym Rosjaninem - dumnie odparł Stirlitz. - Stirlitz jakiego koloru mam majtki? - spytał Müller. - Czerwone w białe grochy. - Wpadliście Stirlitz, o tym wiedziała tylko rosyjska pianistka! - Proszę zapiąć rozporek, szefie, inaczej będą o tym wiedzieć wszyscy. Zimny ranek. Stirlitz budzi się z ciężką głową na łóżku w celi więziennej i absolutnie nie może sobie przypomnieć, w jakim kraju aktualnie się znajduje: - Poczekam, aż ktoś się zjawi - myśli. - Jak będzie w czarnym, to jest esesmanem, a to oznacza, że jestem wśród hitlerowców, jeżeli zaś w zielonym - to jest NKWD-zista, więc jestem nareszcie u swoich. Drzwi się otwierają i wchodzi facet w szarym mundurku: - Ależcie się wczoraj urżnęli, towarzyszu Tichonow! W drobny mak! I nie wstyd wam? A jeszcze aktor! (Konieczne wytłumaczenie: szary - kolor radzieckich milicjantów, Tichonow - nazwisko aktora, który grał Stirlitza, cela - to niewątpliwie izba wytrzeźwień). - Stirlitz co jest lepsze radio czy gazeta? - zapytał podejrzliwie Müller. - Gazeta, w radio nie zawiniesz śledzia - odparł spokojnie Stirlitz. - W kancelarii Rzeszy pojawił się sowiecki szpieg - stwierdził Himmler głęboko wpatrując się w oczy Müllera. - Wiem, to Stirlitz - odpowiedział Müller z zimna krwią. - Dlaczego go wiec nie aresztujesz? - Nie ma sensu. I tak się wykręci. Müller sprężystym krokiem wkroczył do gabinetu Stirlitza. Od razu rzucił mu się w oczy ogrom pustych butelek po mocnych alkoholach. Na łożu w towarzystwie trzech śpiących kobiet, leżał pijany Stirlitz. Müller podszedł do stołu. Tam w kałużach rozlanej wódki zmieszanej z popiołem od papierosów, leżała depesza w języku rosyjskim: "Zadanie wykonane! Spocznij!" - Spóźniłem się - pomyślał Müller. Stirlitz szedł przez Reichstag pijany w trzy dupy i w rozchełstanym mundurze. Dziś, 23 lutego, w dniu Armii Radzieckiej, chciał wyglądać jak prawdziwy radziecki oficer. Stirlitz wszedł do gabinetu Müllera i rzekł: - Herr Müller, czy chciałby pan pracować jako agent radzieckiego wywiadu? Dobrze płacą. Müller zszokowany, podrywa się ze złością, potem przypatruje się podejrzliwie Stirlitzowi. Stirlitz zaczyna wychodzić, ale zatrzymuje się i pyta: - Gruppenfuhrer, czy ma pan aspirynę? Stirlitz wiedział, że ludzie zawsze pamiętają tylko koniec konwersacji. Stirlitz i Kathe spacerują po parku. Nagle padają strzały. Kathe pada. Krew tryska. Stirlitz, polegając na swym instynkcie, momentalnie zaczyna coś podejrzewać. W dniu Święta Majowego Stirlitz założył czapkę czerwonoarmisty, chwycił czerwony sztandar i przemaszerował się po korytarzach Biura Bezpieczeństwa Rzeszy śpiewając międzynarodówkę i inne rewolucyjne pieśni. Jeszcze nigdy nie był tak blisko wpadki. Stirlitz rano podczas golenia spogląda w swoje odbicie w lustrze. - Stirlitz - pomyślał Stirlitz. - Stirlitz - pomyślało lustro. Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Patrząc prosto w oczy Bormanna wykonuje jakieś dziwne gesty. W końcu mówi: - Słonie idą na północ, a wołki zbożowe podążają ich śladem. Bormann spojrzał na przybysza z wyraźnym niesmakiem: - Gabinet Stirlitza jest piętro wyżej - odpowiada. Stirlitz na popijawie u Müllera mocno przeholował. Następnego dnia, żeby rozwiać wątpliwości, wchodzi do gabinetu Müllera i pyta: - Słuchajcie, czy domyśliliście się po wczorajszym, że jestem sowieckim agentem? - Nie - przyznał Müller. Stirlitz odetchnął z ulgą. Stirlitz od dwóch dni nie pojawiał się w pracy. Gestapowcy, wysłani na poszukiwania, odnaleźli go w jego willi, nieprzytomnego, leżącego na podłodze pośród pustych butelek po wódce. Na stoliku obok lampy leżał szyfrogram: "Zadanie wykonane, możecie się zrelaksować". Stirlitz kopnięciem otworzył drzwi i na palcach, cichutko zbliżył się do czytającego gazetę Müllera. Müller wiedział, że Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiają łyżkę w szklance z herbatą. Chcąc sprawdzić Stirlitza, zaprosił go do siebie na herbatę. Stirlitz wsypał cukier do szklanki, zamieszał go, wyjął łyżeczkę, położył ją na spodeczku, po czym pokazał Müllerowi język. Odcinek 333. Stirlitz myśli. - Stirlitz, ile jest dwa razy dwa? - zapytał Müller. Stirlitz wiedział, wiedział również że Müller też wie, ale nie wiedział, czy Centrala wiedziała, więc musiał milczeć. Stirlitz poszedł do lasu, ale ani borowików, ani podgrzybków, ani nawet opieniek nie było. - Pewnie nie sezon - pomyślał Stirlitz siadając na zaspie. Stirlitz, spacerując zimą nad brzegiem jeziora, ujrzał na nim ludzi. - Łyżwiarze - pomyślał Stirlitz. - Stirlitz - pomyśleli wędkarze. Stirlitz, spacerując latem nad rzeką, zauważył nad brzegu człowieka z wędką. - Jak biorą? - zagadnął. - Dobrze - odpowiedział człowiek. - Wędkarz - pomyślał Stirlitz. Na korytarzu Stirlitz zobaczył Kathe, a za nią dwóch żołnierzy z karabinami i plecakami. - Na wczasy - pomyślał Stirlitz. Gestapo obstawiło wszystkie wyjścia, ale Stirlitz ich przechytrzył. Uciekł przez wejście. - Gdzie pan się tak dobrze nauczył prowadzić samochód, Stirlitz? - spytał Müller. - Na kursach NKWD - odpowiedział Stirlitz. - Chyba nie powiedziałem nic tajnego - pomyślał. Stirlitz się zamyślił. Spodobało mu się to, więc zamyślił sie jeszcze raz. Stirlitz w Rosjii pozostawił żonę ale pisuje do niej listy. Na wszelki wypadek pisze lewą ręką i po francusku. Na wszelki wypadek ich nie wysyła. |
|
|
|
|
#10 |
|
Wymiatacz
Data rejestracji: 06.06.2004
Lokalizacja: Polska
Posty: 611
![]() |
Na przesluchaniu policyjnym:
- Kto ci ucial jezyk? Gadaj!!! - Janie! - Slucham Pana? - Czy mozesz przysunac tu fortepian? - Tak Panie. Bedzie Pan gral? - Nie, ale zostawilem tam cygaro. Jeden koles rucha drugiego i mowi: - Ale tym masz ciasna dupe... - Jestem dopiero na pierwszym roku ksieze arcybiskupie. Studenci: Gosc poszedl na egzamin, niewiele powiedzial, dostal 2. Wychodzi z kumplem do ubikacji i tam zaczyna wyzywac: - A ten ku*** pie****, a ten popie***** jak on mnie mogl tak upie***lic... Nagle otwieraja sie drzwi kabiny, wychodzi z nich profesor: - A bo zes chu** nic nie umial! Student zdaje egzamin u I., lecz odpowiedzi studenta sa ponizej krytyki. W koncu Inglot, dosyc wsciekly, mowi: - Dam panu 3, jezeli powie pan ile jest zarowek w tej sali. Student zaskoczony szybko policzyl i odpowiada: - Trzydziesci. Inglot: - Nieprawda. Po czym wylaj jedna zarowke z szuflady biurka. Za rok ten sam student podszedl do egzaminu i sytuacja sie powtorzyla. Na pytanie Inglota o ilosc zarowek odpowiedzial, ze 31. Na co Inglot z usmiechem: - Nieprawda. Nie mam zarowki w szufladzie. - Ale ja mam - odparl student wyciagajac zarowke z marynarki. I dostal troje. Kolokwium z fizyki. W grupie bylo dwoch czarnych studentow, slabo znajacych polski. Prowadzacy dyktuje zadanie: - Walec owiniety nitka stacza sie bez tarcia po desce nachylonej.. itd.. itd... A na koniec pyta: - Sa jakies pytania? (aby byc szczerym to trzeba przyznac ze zadanie nie bylo proste) - A co to jest deska
|
|
|
|
|
#11 |
|
Niezarejestrowany
Data rejestracji: 20.12.2002
Lokalizacja: W-wa
Posty: 1,702
![]() |
kiedyś chyba było: http://www.absurd.virtua.pl/strony/bgirl.htm
__________________
e-m@il |
|
|
|
|
#12 | |
|
Team Member
![]() Data rejestracji: 14.05.2002
Lokalizacja: Cheyenne Mountain Complex
Posty: 5,320
![]() ![]() ![]() |
Cytat:
![]() ![]() ..::Update::.. O q*wa te texty mnie rozbrajają ... z drugiej strony to aż żal się robi
__________________
We all know how these things work, so when you hear the beep, go for it...
Ostatnio zmieniany przez MacGyver : 21.08.2004 o godz. 21:10 |
|
|
|
|
|
#13 | ||
|
Formatowiec...
Data rejestracji: 03.08.2003
Lokalizacja: PO
Posty: 1,878
![]() |
Cytat:
Cytat:
__________________
"Usuń ze swojego słownika słowo problem i zastąp słowem wyzwanie. życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące" Donna Watsonon |
||
|
|
|
|
#14 | |
|
Wyjadacz ;)
Data rejestracji: 19.11.2003
Posty: 270
![]() |
Cytat:
naprawdę dobre
__________________
LUDZIE NIE POWINNI SIE WYPOWIADAC NA TEMAT NA KTORY NIE MAJA POJECIA Pomyśl dobrze, zanim ocenisz kogoś i wydasz wyrok. I pamiętaj, amatorzy zbudowali Arkę Noego, a profesjonaliści zbudowali Titanica ![]()
|
|
|
|
|
|
#15 |
|
αρχή
Data rejestracji: 16.06.2001
Lokalizacja: Θεσσαλονίκη, Ελλάδα
Posty: 4,912
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
stare ale dobre - autor(zy)mieli niezłe poczucie humoru
|
|
|
![]() |
|
|