![]() |
@smartek................. wybaczam :-)
|
Wybacz, ze sie wtrace Jerry, ale..
komus takiemu jak mi - milo czyta sie wspomnienia ludzi, ktorzy to PRZEZYLI.. [choc nie wiem czy pasuje tu okreslenie milo - nie moglem dobrac wlasciwego..]. Racja, dobrze, ze to juz dawno minelo, ale powspominac dla mlodszego pokolenia mozna.., bo sam jestem ciekaw jak to wszystko dokladniej wygladalo.. pozdro ;) |
Cytat:
Może powspominamy 1 wojne albo 2? Przecież stan wojenny przy 2 wojnie swiatowej to malutki pryszcz. Po co sobie to przypominać? Znowu sie dołować?? JA wtedy miałem prawie 7 lat. Też pamiętam kartki (bo sobie cholera teraz przypomniałem a chciałem zapomnieć!!!). Dla mnie takie "rozdrapywanie ran" jest bez sensu. Ciesze siez tego że to daaawno mineło. A propo widze że mamy pary masochistów na forum. :-))))) Ni z tego ni z owego zaczynają wspominać jak to było dawno do bani i się dołują. Peace :piwo: |
ja miałem pecha, właśnie 13 grudnia miałem przysięgę w wojsku w Zamościu, rodzice nie dojechali (no bo stan wojenny), przysięga szybciutko (wściekły dowódca, bo przy słowach o braterstwie z Armią czerwoną kłopotliwa cisza zapadła), a potem wyjazd do Świdnika jako drugi pierścień w oblężonym mieście (pierwszy pierścień to oczywiście Zomo). Wigilia 1981 to nastraszniejsza Wigilia w moim życiu, łamiemy się opłatkiem, wszystkie chłopy ryczą jak dzieci, kałachy na kolanach ... dobra kończę, bo zaraz się rozpłaczę.
|
Cytat:
I się nie dziwie, że masz takie wspomnienia - bo miałeś wtedy już tyle lat, że rozumiałeś co się dzieje wokół itd. - ja jak wybuch stan wojenny miałem 4,5 roku - więc moje wspomnienia są takie jakie są - a jeśli coś bardziej pamiętam to już z połowy lat 80-tych - np. fakt, że papier toaletowy był dobrem luksusowym, kolejki do wydawania kartek na mięso, kartki na benzynę i jej braki, kolejki i załatwianie sobie różnych towarów "po znajomości" itd. @Banana Coctail - w części się z Tobą zgadzam - np. że w wojsku jak się jest to trzeba się podporządkować. A co do oceniana stanu wojennego itd. - cóż w Polsce popularna jest skrajność - jak napisałeś - stwierdzi się, że PRL miał pewne plusy (ja też tak uważam) - to zaraz etykieta "komucha, lewicowca itd".) - a ja akurat mam raczej przeciwne poglądy. Po prostu lubię oceniać w miarę obiektywnie - a prawie wszystko ma swoje dobre i złe strony, Oczywiście PRL miał raczej więcej tych złych :smutny: A sam stan wojenny - w przeciwieństwie do całości PRL'u - miał same minusy. ro29 |
@String zgadzam sie z toba, ze puki ludzie zwiazani z tamtymi czasami nie odejda z tego swiata, prawda bedzie ukryta. Tylko ci, ktorzy mieli dostep do informacji (wazniejsi politycy PZPRu i wojskowi) moga nam prawde przekazac tylko kto im teraz uwierzy? Przeciez komuch to ktos zly ;)
(wg mnie - slubza w wojsku zawsze sie wiaze z koniecznoscia slepego posluszenstwa. Teraz tez. Wysla cie do Iraku i masz sie bronic, zabijasz tych, ktorych musisz proste. Gdyby wladza nagla rozkazala wojsku "pacyfikowac", np. homoseksualistow w imie nie niszczenia autorytetu moralnego - musieliby to zrobic) Jezeli werdykt w sprawie Stanu Wojennego maja zamiar wydawac historycy z prawej strony nie oczekuje zadnej obiektywnosci. Za stwierdzenia, ze PRL nie byl taki tragiczny jak prawia obecnie (zanzaczajac, ze opieram sie relacji rodziny) - jestem komuchem czerwonym a mam ledwo 15 lat :D OT: moj dziadek twierdzi, ze socjalizm jest ustrojem dla ludzkosci dopiero w XXIII wieku lub wtedy gdy zacznie czlowiek doceniac co ma i co dostaje, oraz zrozumie, ze dostanie to na co zasluzy. Anarchia i komuna ma szanse istnienia - czlowiek musialby ograniczyc swoja zachlannosc i cieszyc sie zyciem i doceniac co od niego dostaje. |
ja mam wspomnienia wredne, w nowym roku miałem skończone 13 lat i to co pamietam jest niemiłe. pamiętam jak matka z bratem dziadka przywiozła ze wsi pół świniaka i dwa worki ziemniaków, wykupując się na każdej blokadzie. pamiętam jak papier toaletowy był tak mocny jak dolary i tak szorstki jak papier ścierny 80. pamiętam - kto miał spirytus/bimber/wódkę, ten wszystko za to dostał. pamietam papierosy na wagę, pamiętam kaszę, mąkę, ryż, buty, ****a wsztstko na kartki.
odżywki dla dzieci na coś w rodzaju recepty, ale tak naprawdę to za łapówę - jeszcze w 1988!!! pamiętam to przeklęte, upadlające gówno i cieszę się, że może nie jest różowo to jest bez wszystkowiedzącej władzy. teraz władza i kraj ci się nie podoba - dużo opcji. e długo by pisać.......... |
Cytat:
Nie wiem czy ktoś z wypowiadających się tutaj, wspominał ten okres ciepło - a jeśli w pewnym stopniu tak to wygląda - to z tego względu, że są to często wspomnienia z dzieciństwa - a z takiej perspektywy na wiele spraw się inaczej patrzyło, nie rozumiało. A po drugie - wspomnienia z dzieciństwa zazwyczaj są miłe - nawet jeśli otoczka była jaka była. Ale dzięki @String za Twoją wypowiedź - z trochę innej strony. Masz trochę racji - chociażby pisząc o tym, że jesteś dumny, że Ojciec był żołnierzem - a żołnierze byli wtedy rozdarci i czasem musieli robic coś przeciw narodowi. Jednak większość z nich (niestety nie wszyscy :smutny: ) nie musi się wstydzić. Pozdrawiam ro29 |
Cytat:
W 1956 na Warszawe Rosjanie nigdy nie wyslali pancernej internwencji, wyslali w tym roku, owszem, ale na Wegry i Budapeszt. Pomylila sie koledze historia. |
...może też się włączę. Wprowadzenie stanu wojennego pamiętam jako tako - byłem małym smykiem - ale pamiętam z kilku rzczy:
1. w mieszkaniu było zimno. 2. spikerzy TV w mundurach 3. mój brat dostał w mordę z textem "Za to, że Twój ojciec trzyma naszych ojców pod bronią". ...taaaak. W tym czasie mój tata był Majorem Ludowego Wojska Polskiego. 4. Broń w domu, zimny dotyk pistoletu, smród oliwki do broni. 5. Wartownicy z kałachami na rogach mojego bloku (po pobiciu mojego brata). To najtrwalsze wspomnienia. Rozmawiałem z ojcem wielokrotnie na ten temat (podobnie zresztą jak na temat "wycieczki" Układu Warszawskiego do Czechosłowacji, gdzie ojciec był jako porucznik) i wiem, że żołnierze też się bali; że były jednostki wojskowe w Polsce - które były bardziej i mniej zaufane, a co za tym idzie - były jednostki "bardziej" operacyjne i "mniej" operacyjne. Dlatego np. czołgi z Żagania (obecne lubuskie) jeździły po Warszawie. Co do prawdowpodobieństwa interwencji radzieckiej w Polsce nie byłbym taki pewny że nam nie groziła. Pamiętać należy, że przed wkroczeniem Układu Warszawskiego do Czechosłowacji odbyły się dosyć spore, żeby nie powiedzieć wielkie manewry wojsk układu. No i poćwiczyli sobie tylko że w Czechosłowacji. Podobnie duże manewry odbyły się w wykonaniu wojsk radzieckich w okolicach granicznych z Polską w okresie poprzedzającym wprowadzenie stanu wojennego. Co do technicznych rzeczy ojciec niewiele chciał mi mówić, bo to był trudny okres dla zwykłych żołnierzy -tych niepolitycznych. Powiedział mi tylko tyle że wojska radzieckie były zarówno w DDRach jak i na wschodnich granicach postawione w stan gotowości bojowej. Ojciec choć był szefem łączności do większości depesz w tym okresie był niedopuszczony (kilkupoziomowe szyfrowanie) - do dowódcy jednostki. Tak prawde mówiąc, to musieliby rosjanie puścić parę z gęby - czego nie zrobią heheheh za dużo ludzi jeszcze żyje... podobnie jak z Katyniem - żyją pewnie oficerowie którzy pracowali w miejscach kaźni. Jedno jest pewne z mojego punktu widzenia - wcale ciepło - podobnie ja Wy - nie wspominam tego okresu. Pozdrawiam P.S @PARA a Stanu Wojennego doświadczałem w Głogowskich warunkach ;-) pozdro dla ziomali ;-) Ach jeszcze jedno..... chciałem powiedzieć, że jestem dumny z tego że mój ojciec był polskim żołnierzem (tylko, że jego dramat i jemu podobnych polegał na tym, że musiał wykonywać rozkazy przeciwko tym, którym miał służyć). to na razie tyle |
Cytat:
A co do tego orderu - dla mnie te całe uroczystości w Moskwie, order dla Jaruzelskiego i kłamstwa jakie tam się głosi (że wojna zaczęła się w 1941 roku itd.) - to wyraźny znak tego, że w Rosji do wolności i demokracji jeszcze bardzo daleko. A tylko żal mi było w maju wszystkich weteranów II wojny światowej - oraz tych którzy byli w obozach itd. - bo te nieszczęsne uroczystości - to było jakby kolejny cios dla nich :smutny: ro29 |
Cytat:
Cytat:
Wg mnie trzeba uświadomić ludziom, że to jest absurd z conajmniej 2 powodów: - Zachowały się relacje "towarzyszy z Moskwy" z rozmów i wystąpień tow. Jaruzela, który będąc w ich stolicy namawiał ich do takiej inwazji, albo chciał wymóc na nich oficjalną groźbę. Mówili o nim nawet "szczwany lis", czy jakoś tak, a ostateczna decyzja brzmiała: "niech towarzysze z Polski radzą sobie sami". - Wmawia uparcie wszystkim, że obronił nas przed ZSRR, a w tym roku bez krępacji pojechał do Moskwy, gdzie dostał od tow. Putina order za zasługi... no dla dla kogo? Ktoś ma jeszcze wątpliwości co do motywacji, poza tą, że Dzięcioł i s-ka nie potrafili zapanować już nad robotniczymi rozruchami? |
Cytat:
Tylko, że trzeba sobie uświadomić, że te strajki nie były tak z niczego - miały konkretny powód - głównie polityczny, ale też ekonomiczny. A że zdołano je opanować - niby tak - tylko jak napisał: Cytat:
Cytat:
Cytat:
Choć tak naprawdę to dowiemy się dopiero ew. po odtajnieniu akt układu warszawskiego - także tych z Moskwy - co jednak wątpię aby kiedyś nastąpiło. Oczywiście zgadzam się z opinią, że stan wojenny miał na celu utrzymanie władzy. Dziś przypomniano, że stan wojenny pochłonął ponad 80 ofiar - często w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach. Nie wiadomo jednak ile osób umarło np. z tego powodu, że nie działały telefony i nie można było wezwać karetki. I to jest w tym wszystkim najbardziej smutne. [i] ro29 |
Wstyd
W 1956 Gomułka stał na czele reform mimo żę ruskie czołgi szły na Warszawę ,a w 1981 [B]generał się wystraszył wstyd :bicz:
|
Co do utrzymania władzy to prawda. Ale inwazji sowietów być nie miało, bo zapobiegł temu bohaterski Afganistan i mudżahedini. Poza tym Rosjanie po Węgrzech, chyba przyjęli strategię,że lepiej aby w danym kraju, komuniści sami rozwiązywali swoje problemy. Wtedy oni, ruscy, w oczach świata byli aniołkami.
Jabba |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 00:01. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.