![]() |
nie tylko we wrocku, przelało się też na śląsku, było głośno i bardzo mokro
pytanie czy to szło z poludnia na polnoc czy odwrotnie |
Burza we Wrocławiu
Nie no panowie, rewelacja :)
Od razu mówię, że zdaje sobie sprawę, że tak potężna burza musiała spowodować wiele szkód i współczuję osobom, które w związku z nią ucierpiały.. To, co chcę opisać, to tylko moje własne wrażenia i doświadczenia. O burzy będą na pewno mówić w telewizji w całej Polsce, bo jest o czym. Trwała z pół godziny, ale unieruchomiła całe miasto, które po prostu płynie. Padał grad, deszcze lał tak, że widoczność była na kilka metrów (jeżeli).. Ja akurat wychodziłem z siłowni. Trochę lało, ale stwierdziłem, że nie będę czekał, tylko przebiegnę szybko. Zwłaszcza, że chciałem ojca z pracy odebrać, bo akurat ma samochód w remoncie. No to pobiegłem.. :) Już po kilku metrach wiedziałem, że to lekki błąd, bo.. siekło.. ;) To jeszcze nie było to, co za kilka minut, ale już ładnie zaczynało lać. To plus trzaskające pioruny (dwa walnęły naprawdę blisko i z porządnych hukiem) i ciemno.. fajnie się biegło ;) Potem do samochodu i zacząłem jechać.. O.. zaczęło się dziać.. Zaczął walić grad wielkości solidnych kulek, zrobiło się jeszcze ciemniej, a deszcze lał tak, że praktycznie nic nie było widać.. A za chwilę jeszcze zerwał się wiatr.. Przejechałem kawałek i wtedy zaczęło się apogeum wszystkiego.. Akurat jechałem mostem.. W powietrzu zaczęły lata gałęzie i wręcz kawałki drzew, kawałek dalej barierki z budowy. Jadąc tak slalomem próbowałem jednocześnie filmować, bo miałem aparat i takiej okazji nie mogłem przepuścić (jeszcze filmików nie oglądałem, bo właśnie do domu wszedłem, ale jeśli coś widać, to mogę je później umieścić jeśli ktoś użyczy serwera :) ). Dalej jeszcze na ulicy turlały się kubły, latały jakieś kartony.. Wtedy już nie filmowałem, bo jednak jazda była rzeczywiście niebezpieczna i trzeba się było całą uwagę na niej skupić. Ale efekt był rewelacyjny.. grad tak walił, że nic nie było słychać, deszcze tak padał, że niewiele było też widać.. Dojechałem w końcu pod sklep ojca, po omacku bardziej zaparkowałem i.. siedzę w samochodzie bo wyjść się nie da.. W końcu po dwóch minutach mi się znudziło, więc stwierdziłem, że idę (stałem od sklepu może z 10 metrów - dokładnie na przeciwko ulicy), a że wiatr był akurat w stronę samochodu od przodu to mogłem otworzyć drzwi. Gdyby był w drugą stronę, to by mi je na pewno wyrwało. No i wysiadłem od razu rzucając się biegiem do sklepu. Dwa skoki bo ulica to był jeden rwący nurt rzeki i wpadłem do sklepu. Zajęło mi to może z 5 sekund.. efekt - można mnie było wykręcać ;) Co prawda tylko z jednej strony, bo padało pod takim kątem, że z drugiej byłem praktycznie suchy, ale aparat mimo, że w pokrowcu, też wyglądał jakbym go wrzucił do wody.. Na szczęście po wysuszeniu dalej działał i dobrze, bo jeszcze się przydał :) Poczekaliśmy z ojcem w sklepie aż skończy się ta największa nawałnica i potem pojechaliśmy do babci, gdzie się wcześniej wybieraliśmy. Problem był jeden - jedyne dwie drogi prowadziły pod wiaduktami. Jedna odpadła od razu, bo okazało się, że w mieście rozpoczął się kolejny remont, który sparaliżował ruch.. No cóż, pozostał drugi. Pojechałem tam drogą, która wyglądała jak rzeka.. dosłownie. A kiedy dojechałem pod wiadukt.. Przed nim stał jeden tramwaj - z wodą do podłogi. Z drugiej strony, jak potem zobaczyliśmy drugi. Trochę bliżej środka maluch - woda prawie po szyby... A pod samym wiaduktem było tak na około koło 1,5 metra wody.. Przejechać jednak się dało.. chodnikiem, który tam jest na znacznym podwyższeniu. No więc tak wolno przejechaliśmy, jak wszyscy, a ja tylko robiłem zdjęcia i filmowałem. W pewnym momencie facet przede mną się zatrzymał, podszedł do bagażnika i.. wyciągnął aparat ;) Zaraz tylko jechaliśmy i co chwila błyski flesza ;) Potem już bez większych problemów dojechaliśmy, jadąc tylko od czasu do czasu slalomem między powalonymi drzewami, gałęziami i innymi śmieciami, których pełno na drodze.. Ale.. fajnie było ;) Zdjęcia i ewentualne filmiki później pokażę :) |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 08:34. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.