![]() |
Ha! Ja od lat staram się możliwie regularnie spożywać pewne ilości piwa i czekam na ten dzień, kiedy poczuję, że dzięki temu już jestem gotów na maraton :>
|
my tam dzień przed każdym biegiem sobie czerwone winko popijamy :)
pomaga :tak!: choć może i nie, ale podegustować zawsze można :) |
Powinna być kategoria DOPING BEZ LIMITU :)
|
Albo kto wytrzyma większą dawkę...
|
Przypomniał mi się(podczas czytania tego tematu) odcinek 12 prac asterixa i obelixa heh kiedy to asterix mówił do rzymianina m/w tak "u nas też są igrzyska ale każdy pije magiczny napój więc to bezsensu" hehe zalegalizować... i będzie spokój. Można wtedy kolejną konkurencję wymyślić p.t. "kto stworzy lepszy koktajl?" hehe
|
Ponoć chodzi o astmę wysiłkową. Która pojawia się przy trenowaniu sportów wytrzymałościowych. Jednak i tak nie wierze, że cała kadra może zachorować niemalże jednego dnia.
Sama Justyna mówi, że gdy ona dobiega do mety, to sapie jak lokomotywa. Gdy dobiegają astmatyczki - to ich nie słychać. Więc coś jest z tym "tłoczeniem powietrza do płuc". |
Cytat:
kiedys nie jezdzili wysoko w gory trenowac bo nie wiedzieli ile to daje |
Cytat:
|
On ten kolor, to chyba miał po zlocie :rotfl:
|
... i oba te rodzaje leków trzeba stosować tak rzadko, jak tylko się da.
Oczywiście przypadek bycia fioletowo-zielono-niebieskim zwykle podpada pod sytuację wyjątkową, kiedy się można sztachnąć ;) |
Cytat:
raz uratował mnie od poważnego ataku, a byłem już fioletowo-zielono-niebieski, te wolno działające faktycznie podnoszą komfort oddychania :spoko: moja rodzinna lekarka powtarza, ze są tylko dwa rodzaje leków, które leczą: sterydy i antybiotyki, reszta to ściema koncernów farmaceutycznych. |
Jeszcze dodam, że z astmą, to jest tak, że może nie być żadnych objawów i nagle są. Łatwo tym manipulować...
|
Można by założyć, że astmatycy biorą leki, mają większą wydolność organizmu dzięki temu, to i w sportach zaczynają odnosić sukcesy - po prostu do reprezentacji dostają się najlepsi. Ale w rzeczywistości jest tak, że jakoś bardzo często to osoby już z sukcesami, zdrowe, nagle okazują się astmatykami - czyli praktyka wygląda raczej nieco inaczej.
Co do samych zasad obecnie w skokach, to jest pewna umowa i tyle. Kiedy nie było punktów za wiatr, jedni zyskiwali na jego podmuchach, inni tracili - ot kwestia szczęścia. Teraz jest rekompensata która również nie jest w stanie uwzględnić takich kwestii, jak na przykład porywy wiatru - więc dalej wynik zależy nieco od łutu szczęścia. Teraz jest pod tym względem raczej odrobinę bardziej obiektywnie, ale też trochę mniej czytelnie dla oglądających - ot wszystko. Możliwości regulacji belki startowej też bym tak bardzo nie krytykował. W tym rozwiązaniu największą wadą jest lekki spadek efektowności skoków - najlepszym zawodnikom zwykle trenerzy obniżają rozbieg i przez to nie ma wielu skoczków "odlatujących" daleko. Po prostu bezpieczniej jest otrzymać dodatkowe punkty za belkę niż za metry, poza tym w skrajnych przypadkach przeskakiwania skoczni zawodnicy musieli kiedyś lądować szybciej niż mogli polecieć, bo inaczej mogliby sobie nogi połamać. To się odbijało i na punktach za metry i od sędziów. |
Ja wam powiem tylko jedno, co roku dusi mnie w czasie pylenia roślin, zaczyna się to najczęściej w połowie marca, a kończy w połowie lipca, jak idę na rower, to biorę najpierw moje inhalatory na rozszerzenie oskrzeli (długo działający, a szybko działający zabieram ze sobą), w najgorszym okresie też steryd wziewny, który nie wchłania się do krwi, efekt jest taki, jakby mi ktoś powietrze tłoczył w płuca. :taktak:
|
granice ludzkiego organizmu już jakieś 30 lat temu zostały przekroczone we wszelakich sportach w których w role wchodzi kasa sponsorzy itd
wyścigi laboratoriów wyjdą po latach jak np z Armstrongiem , powinni pobierać próbki nawet od szachistów :taktak: |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 19:12. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.