![]() |
Bingham miał szansę, bo Ronnie mu ją dał...wyglądało to nawet że świadomie. Zresztą nie tylko w ostatnim frejmie.
|
Jak już wracaliśmy, to włączyłem w Eurosport Playerze na telefonie transmisję, ale już była dosłownie końcówka ostatniej partii, kiedy ganiali się na kolorach. Skoro Bingham spudłował ostatnią czarną z punktu, gdzie jedynym problemem była pozycja białej odrobinę za blisko bandy, to wyobrażam sobie, jak dziś grał...
Ronnie w każdej chwili może odpalić swojego lepszego snookera, tak było chociażby wczoraj, ale z drugiej strony w każdej chwili może mu się włączyć tryb ślimaczy i wtedy rzeczywiście nie będzie miał z Neilem szans. Kiedyś w finałach był faworytem, bo im dłuższy dystans tym więcej miał czasu na "zaskoczenie", teraz niestety aż tak pięknie to nie wygląda. No zobaczymy... |
To Ronniego nie oglądałeś. On większość wygrał, ale poza tym...cienko, cienko. Błędne zagrania i błędne decyzje, nie wiem co gorsze. Tyle, że Bingham jeszcze cieniej.
Też miał kilka fajnych wbić :D Jeśli się do jutra nie poprawi, to Robertson zrobi z niego makaron. PS Mam tu nasennego pilsika :piwo: |
Wróciłem ze snookera, dziś większość frejmów przegrałem, ale i kilka fajnych wbić miałem - a co ważniejsze, cały wieczór biała bila dość dobrze się mnie słuchała :]
Pogoda jakaś taka chłodno-wilgotna, dziś wyjątkowo na wieczór nic z lodówki, tylko gorąca :herbatka: |
Taa... żebyś potem nie szukał pavulonu :rotfl:
To co, przy sobocie :piwo: |
Gdyby konar po tym płonął, to wziąłbym podwójną dawkę od razu...
|
Miensień sercowy też się zapala, ale to po dłuższym czasie.
No to ja też, ale :piwko2: |
@Joujoujou
U mnie trzecia też luzik. Na 22 pojechałem do pracy, rano czułem się dość przyzwoicie (może lekkie osłabienie, trudno było rozróżnić ze skutkami niespania), zasnąłem normalnie, wstałem bez żadnych objawów. Jedynie ręka w miejscu wkłucia odrobinę boli. Oczywiście mam też zakrzepicę, ale o tym nie wspominam, bo to przecież jasne :rotfl: No to i ja :kawa: |
Właśnie dopiłem :kawa:
|
:kawa:
|
:kolejka:
|
Byłem we wtorek.
Po drugiej było gorzej. Po trzeciej - luzik. trochę mnie tylko ramię bolało, ale naprawdę nic strasznego. :kawa: |
A właśnie miałem napisać, że :kawa: i jadę na trzecią dawkę - jestem umówiony na 10:55 :szczerb:
|
Kurde nie strasz, mnie przeczołgała pierwsza k***a Trzecią mam mieć na koniec roku :sciana:
To po całym :kawa: |
:kawa:
łoo Pany ,nie wiem co oni do trzeciej dawki szczepienia dają , ale tak mnie nie sponiewiera nawet ruski samogon :kreci_gl: |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 14:20. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.