Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Off topic (https://forum.cdrinfo.pl/f5/)
-   -   Patelnia teflonowa czy ceramiczna? (https://forum.cdrinfo.pl/f5/patelnia-teflonowa-czy-ceramiczna-92554/)

grzeniu 19.07.2013 11:37

Po przeczytaniu z grubsza waszych wywodów, bez zgłębiania linków, doszedłem do wniosku że najlepiej nie mieć patelni.

Ze wstydem przyznaję, że mam trzy. Żelazną, teflonową i ceramiczną. Każda z nich wyrządziła mi szkody na ciele i umyśle.
No ale wyrzucić teraz, to już dla mnie chyba za późno?

Jarson 19.07.2013 00:33

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1256247)
Generalnie zgadzam się z częścią argumentów, ale z całością zdecydowanie nie. To zresztą jest bardzo częsty argument w dyskusjach o zdrowym żywieniu, czy zdrowym stylu życia ogólnie - że przecież jest tyle szkodliwych rzeczy dookoła nas, że i tak nie możemy z tym nic zrobić.

I tak i nie. Są rzeczy, na które mamy wpływ, są te, na które nie mamy i są takie, na które mamy, ale ograniczony. I teraz od nas zależy co z tym wszystkim zrobimy. Niektórzy wychodzą z założenia, że skoro i tak tyle jest rzeczy szkodliwych, to kilka kolejnych (na które moglibyśmy mieć wpływ) już nie będzie miało znaczenia. Z tym zdecydowanie się nie zgadzam.

Ja wychodzę z założenia, że wykorzystując to, o czym mogę decydować i na co mogę wpływać, wzmacniam organizm na tyle, że jest w stanie radzić sobie z tymi pozostałymi czynnikami, na które już wpływu nie mam (bądź które świadomie wybieram - np. wspomniane miasto - będąc w nim nie mam wpływu na wszystkie otaczające mnie czynniki, ale jednocześnie mieszkanie tutaj to także mój wybór - świadomy wybór w tym momencie życia). I to naprawdę się sprawdza, a w życiu widzę na to bardzo wiele - niestety negatywnych (u innych osób, które się z tym nie zgadzają - także z rodziny, więc kwestia genów jest tutaj do pominięcia) przykładów.

W każdym razie tłumaczenie, że nie ma po co starać się żyć zdrowo, bo i tak otaczają nas szkodliwe rzeczy to tylko bardzo wygodne usprawiedliwienie. Jednocześnie ślepa uliczka, której zdecydowanie nie polecam.

Pewnie, że nie można porzucić zdrowego trybu życia, "bo on i tak nic nie da". Ale uważam, że nie ma sensu pilnować każdego jednego szczególiku, pilnować się na każdym jednym kroku, bo w pewnym momencie dalszy wzrost zaangażowania w prozdrowotne postawy przestaje się przekładać na wyraźne korzyści. Lepiej kupić warzywa od znajomego rolnika o którym wiemy, że nie przesadza z opryskami, niż w hipermarkecie. Jeszcze lepiej - samemu sobie na działce wyhodować. Ale żeby iść jeszcze dalej, trzeba by było nawieźć ziemi z Syberii, a jeszcze lepiej z Argentyny (półkula południowa jest mniej skażona, bo powietrze z obu półkul niechętnie się miesza, pokazująto dobrze mapy globalnej cyrkulacji powietrza), następnie wszystko pod szklarnię i traktować to tylko filtrowaną wodą i powietrzem. A i wtedy w stu procentach szkodliwych czynników nie wyeliminujemy, no nie ma siły ;)

Tak samo z innymi dziedzinami życia - staram się żyć zdrowo, nie odżywiać się śmieciowym jedzeniem, uprawiać sport, ale zachowuję - nomen omen - zdrowy umiar ;) Bo podejrzewam, że angażując się w bardzo dużym stopniu w dbanie o zdrowie, sama świadomość tego ile niezależnych ode mnie czynników niweluje moje starania doprowadziłaby mnie do niepotrzebnego zupełnie i również szkodliwego dla zdrowia stresu :)

Wawelski 18.07.2013 11:40

Żeliwo rox. Jedyna wada - trzeba uważać z myciem, żeby nie pordzewiało.
Taki sprzęt kupuje się raz na zawsze. A wszelkie inne (tylko z naprawdę porządnej stali jeszcze nie używałem dłużej) wcześniej czy później idą do kosza. A to się odkształca, a to przyprawia dania teflonem, a to nierównomiernie rozprowadza ciepło.

A właśnie - teflon nie wytrzymuje temperatury jaką warto potraktować na starcie mięsko, żeby zamknąć smak. Żeliwo świetnie z tym sobie radzi.

andrzejj9 18.07.2013 09:13

Cytat:

Napisany przez Kogoro (Post 1256188)
Nie przeczytałeś uważnie. W drugim artykule:

Akurat drugiego w ogóle nie czytałem ;)

Cytat:

Teflon swój sukces zawdzięcza właśnie odporności chemicznej, ale także termicznej.
Nie twierdzę, że jest on na 100 % nieszkodliwy, ale tak to wygląda na dzisiejszy stan wiedzy ludzkiej.
Oczywiście najlepiej przekonać się o tym czytając pisma naukowe z zakresu medycyny lub/ i chemii.

Ale w tym wypadku wiedza na temat ewentualnej szkodliwości teflonu na organizm ludzki nie zmieniła się chyba od 40 lat.
Z ciekawości sprawdzę, co dokładnie było napisane w opracowaniach, o których myślałem.



Cytat:

Niektóre sprawy dają się prosto wyjaśnić - cukrzyca, nadciśnienie - to może tylko styl życia i dieta - nic więcej.
No tak - ale dokładnie o diecie tutaj mówimy. W końcu dieta to nie tylko to, co jemy, ale także jak. Możesz żywić się najbardziej zdrowymi składnikami odżywczymi, ale jeśli będziesz je przyrządzał w nieodpowiedni sposób to w najlepszym przypadku stracą swoje wartości odżywcze, a w najgorszym staną się po prostu szkodliwe. Szkodliwość samych 'naczyń' to może trochę inny temat, ale jednak dość ściśle się z tym wiąże.


Dalszy komentarz w odpowiedzi na kolejny post.





Cytat:

Napisany przez Jarson (Post 1256224)
To nie ulega żadnej wątpliwości, zresztą nie odnoszę się tu do jakiejś pseudowiedzy z portali internetowych tworzonej przez matołów z wykształceniem markietingowo-dziennikarskim (z naciskiem na to pierwsze, a bardzo małą domieszką tego drugiego), a z periodyków medycznych w języku angielskim, do których mam szczęście mieć dostęp i które zdarza mi się czytywać. Problem w tym, że choć możemy sobie mocno zaszkodzić bezmyślnym postępowaniem, to żyjąc zdrowo wcale za wiele nie zdziałamy.

Weźmy takie metale ciężkie. postępując bezmyślnie możemy pochłaniać ich dawki nawet i tysiąckrotnie przekraczające normy (to już skrajność, ale dojście do stukrotności to nie problem). Prowadząc zdrowy tryb życia sami będziemy odpowiedzialni za ok. 1-2% (sic!) metali ciężkich które absorbujemy, na pozostałą część dawki nie mamy wpływu, bo przychodzi z zewnątrz.

Tak jest w wielu innych dziedzinach. Hałas, którego wpływu na nasze życie nie doceniamy - możemy wyłączyć głośną muzykę w domu, założyć nowoczesne okna, kupić dobrze wyciszone auto... a i tak całymi godzinami przebywamy w głośnym ruchu miejskim.

Inny przykład - romieniowanie elektromagnetyczne, którym nas straszą. Jeśli rzeczywiście mocno szkodzi (trudno ocenić, opinie są sprzeczne), to oddalenie komórki od ucha nic nie da. Nadajników w koło jest multum, to raz. Dwa, we własnym mieszkaniu możemy przyjmować dawki promieniowania o jakich nam się nie śniło. Przypomina mi się eksperyment przeprowadzony na świniach (podobno mądre zwierzaki). Postawiono je w zagrodzie z trzema chlewami - drewnianym, murowanym z cegły, betonowym zrobionym w technologii tej samej co bloki z wielkiej płyty. Świnie bez zastanowienia wybrały drewno. Po zabraniu drewnianego chlewu. poszły do ceglanego. Po zabraniu ceglanego - spały na powietrzu. Bloki z wielkiej płyty z siatką zbrojeń przeplataną siatką przewodów elektrycznych to świetne klatki Faradaya...

Tych przykładów można wymieniać wiele. W ich świetle my nie możemy sobie za wiele pomóc, możemy jedynie starać się nie szkodzić ;)


Generalnie zgadzam się z częścią argumentów, ale z całością zdecydowanie nie. To zresztą jest bardzo częsty argument w dyskusjach o zdrowym żywieniu, czy zdrowym stylu życia ogólnie - że przecież jest tyle szkodliwych rzeczy dookoła nas, że i tak nie możemy z tym nic zrobić.

I tak i nie. Są rzeczy, na które mamy wpływ, są te, na które nie mamy i są takie, na które mamy, ale ograniczony. I teraz od nas zależy co z tym wszystkim zrobimy. Niektórzy wychodzą z założenia, że skoro i tak tyle jest rzeczy szkodliwych, to kilka kolejnych (na które moglibyśmy mieć wpływ) już nie będzie miało znaczenia. Z tym zdecydowanie się nie zgadzam.

Ja wychodzę z założenia, że wykorzystując to, o czym mogę decydować i na co mogę wpływać, wzmacniam organizm na tyle, że jest w stanie radzić sobie z tymi pozostałymi czynnikami, na które już wpływu nie mam (bądź które świadomie wybieram - np. wspomniane miasto - będąc w nim nie mam wpływu na wszystkie otaczające mnie czynniki, ale jednocześnie mieszkanie tutaj to także mój wybór - świadomy wybór w tym momencie życia). I to naprawdę się sprawdza, a w życiu widzę na to bardzo wiele - niestety negatywnych (u innych osób, które się z tym nie zgadzają - także z rodziny, więc kwestia genów jest tutaj do pominięcia) przykładów.

W każdym razie tłumaczenie, że nie ma po co starać się żyć zdrowo, bo i tak otaczają nas szkodliwe rzeczy to tylko bardzo wygodne usprawiedliwienie. Jednocześnie ślepa uliczka, której zdecydowanie nie polecam.

Jarson 17.07.2013 23:29

Cytat:

Napisany przez superrrmario (Post 1256229)
Używamy dwóch patelni zeptera, jednej gładkiej, drugiej z "wypustkami". Nie zamienię ich na nic innego!!

Jedna gładka, druga z wypustkami... To na pewno chodzi o patelnie? ;)

Cytat:

Napisany przez Diabolique (Post 1256232)
polecam przyjrzeć się "złotym" patelnią firmy galicja :)

Wyglądają fajnie. Sam myślałem, czy by nie kupić średniej (akurat by się przydała do robienia jajecznicy, nasza średnia jest troszeczkę płytkawa i nie mieści się więcej niż jakieś 8 jajek ;))

M@X 17.07.2013 23:24

patelniom*

Diabolique 17.07.2013 23:12

polecam przyjrzeć się "złotym" patelnią firmy galicja :)

superrrmario 17.07.2013 22:37

Używamy dwóch patelni zeptera, jednej gładkiej, drugiej z "wypustkami". Nie zamienię ich na nic innego!!

Kris 17.07.2013 22:19

My mamy trzy: teflonową, ceramiczną i hm... "zwykłą" - nie wiem, jak to nazwać, po prostu stalowa. :mruga:

Mi tam na stalowej pięknie się smaży rybę. Nic nie przywiera, do zmywarki i patelnia czysta. Po powierzchni teflonowej "jeździmy" bambusowymi przyborami, nic nie odłazi. Na ceramicznej rzadko coś robimy. Głównie w użyciu jest teflonowa oraz stalowa.

Jarson 17.07.2013 22:05

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1256167)
Każdy ocenia według własnych kryteriów, ale mam wrażenie, że aby nie widzieć rzeczywiście narastającej epidemii bardzo poważnych chorób (typu cukrzyca, nadciśnienie, ale także - a może przede wszystkim - chorób nowotworowych) to trzeba bardzo świadomie być ślepym...

To nie ulega żadnej wątpliwości, zresztą nie odnoszę się tu do jakiejś pseudowiedzy z portali internetowych tworzonej przez matołów z wykształceniem markietingowo-dziennikarskim (z naciskiem na to pierwsze, a bardzo małą domieszką tego drugiego), a z periodyków medycznych w języku angielskim, do których mam szczęście mieć dostęp i które zdarza mi się czytywać. Problem w tym, że choć możemy sobie mocno zaszkodzić bezmyślnym postępowaniem, to żyjąc zdrowo wcale za wiele nie zdziałamy.

Weźmy takie metale ciężkie. postępując bezmyślnie możemy pochłaniać ich dawki nawet i tysiąckrotnie przekraczające normy (to już skrajność, ale dojście do stukrotności to nie problem). Prowadząc zdrowy tryb życia sami będziemy odpowiedzialni za ok. 1-2% (sic!) metali ciężkich które absorbujemy, na pozostałą część dawki nie mamy wpływu, bo przychodzi z zewnątrz.

Tak jest w wielu innych dziedzinach. Hałas, którego wpływu na nasze życie nie doceniamy - możemy wyłączyć głośną muzykę w domu, założyć nowoczesne okna, kupić dobrze wyciszone auto... a i tak całymi godzinami przebywamy w głośnym ruchu miejskim.

Inny przykład - romieniowanie elektromagnetyczne, którym nas straszą. Jeśli rzeczywiście mocno szkodzi (trudno ocenić, opinie są sprzeczne), to oddalenie komórki od ucha nic nie da. Nadajników w koło jest multum, to raz. Dwa, we własnym mieszkaniu możemy przyjmować dawki promieniowania o jakich nam się nie śniło. Przypomina mi się eksperyment przeprowadzony na świniach (podobno mądre zwierzaki). Postawiono je w zagrodzie z trzema chlewami - drewnianym, murowanym z cegły, betonowym zrobionym w technologii tej samej co bloki z wielkiej płyty. Świnie bez zastanowienia wybrały drewno. Po zabraniu drewnianego chlewu. poszły do ceglanego. Po zabraniu ceglanego - spały na powietrzu. Bloki z wielkiej płyty z siatką zbrojeń przeplataną siatką przewodów elektrycznych to świetne klatki Faradaya...

Tych przykładów można wymieniać wiele. W ich świetle my nie możemy sobie za wiele pomóc, możemy jedynie starać się nie szkodzić ;)

Cytat:

Napisany przez Kogoro (Post 1256208)
Prawdę mówiąc jeżeli kupujesz tanią patelnię to nie licz na jej trwałość.
U mnie teflonowe sprawują się lepiej od ceramicznych. Zresztą jeżeli stosujesz się do kilku zaleceń, to teflonowa może służyć dosyć długo. I owe zalecenia nie są aż tak bardzo problematyczne - specjalna łopatka (śmiesznie tanie) i nie należy ich szokować termiczne, czyli zalewać zimną wodą zaraz po smażeniu.

Właśnie. Mamy patelnię teflonową kupioną dobre parę lat temu za dobre parę złotych. Zakup trochę mnie zabolał (czego się dla dziewczyny nie robi :P), ale do dziś dnia z Anią nie żałujemy. Już dawno kupilibyśmy dużą patelnię ceramiczną ,gdyby nie fakt, że ta co mamy jest taka dobra :) Używam do niej łopatek drewnianych i tych z tworzyw sztucznych, ale nieraz i widelcem coś obrócę, tylko delikatnie (nie zdrapywałbym widelcem przypalonej żywności; do tej patelni zresztą nie przykleja się absolutnie nic). Żadnych śladów zużycia. Ani ryski, ani żadnych odprysków. A jak się dowiedziałem że po przegrzaniu emituje szkodliwe substancje, przestałem zostawiać ją na gazie przed wyjazdami urlopowymi.

Kogoro 17.07.2013 18:58

Cytat:

Napisany przez Berion (Post 1256195)
Aż mi ciarki przeszły po plecach...

A jak jest z rysowaniem? Też jest wrażliwa na np. widelec? Trzeba działać drewnianym asortymentem? :)

Przeczytaj podlinkowany tekst.
Jak wybrać patelnie

Kobieta wprawdzie nie wnika zbyt głęboko w temat, ale za to dyskusja pod artykułem jest ciekawa (o patelniach ceramicznych).

Prawdę mówiąc jeżeli kupujesz tanią patelnię to nie licz na jej trwałość.
U mnie teflonowe sprawują się lepiej od ceramicznych. Zresztą jeżeli stosujesz się do kilku zaleceń, to teflonowa może służyć dosyć długo. I owe zalecenia nie są aż tak bardzo problematyczne - specjalna łopatka (śmiesznie tanie) i nie należy ich szokować termiczne, czyli zalewać zimną wodą zaraz po smażeniu.
Sporo zwolenników mają także patelnie żeliwne. Zastanawiam się nad kupnem, choć i one nie nadają się do wszystkiego - przyrządzania bardzo kwaśnych potraw, które niszczą warstwę impregnacyjną.

grzeniu 17.07.2013 18:28

A gdzie tam. Działamy normalnie, tzn nożami, widelcami itp.
Są co prawda rysy, ale powierzchnia nieuszkodzona.
Nikt się nie będzie certolił z patelnią za 3 dychy, w razie czego kupi się nową.
Przecież to tylko patelnia.

Berion 17.07.2013 17:54

Aż mi ciarki przeszły po plecach...

A jak jest z rysowaniem? Też jest wrażliwa na np. widelec? Trzeba działać drewnianym asortymentem? :)

Kogoro 17.07.2013 15:26

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1256167)

Ale to tyczy się też artykułu, który sam zalinkowałeś. Sporo w nim rozważań, natomiast nie ma nic na temat - co będzie jak to zjemy? A to właśnie dzieje się przy uszkodzonej patelnii (zresztą nie tylko).

Nie przeczytałeś uważnie. W drugim artykule:
Cytat:

Ewentualne drobinki Teflonu, które przy tej okazji mogłyby zostać zjedzone, są dla organizmu obojętne i zostaną wydalone.
Teflon swój sukces zawdzięcza właśnie odporności chemicznej, ale także termicznej.
Nie twierdzę, że jest on na 100 % nieszkodliwy, ale tak to wygląda na dzisiejszy stan wiedzy ludzkiej.
Oczywiście najlepiej przekonać się o tym czytając pisma naukowe z zakresu medycyny lub/ i chemii.

Ale w tym wypadku wiedza na temat ewentualnej szkodliwości teflonu na organizm ludzki nie zmieniła się chyba od 40 lat.




Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1256167)
Każdy ocenia według własnych kryteriów, ale mam wrażenie, że aby nie widzieć rzeczywiście narastającej epidemii bardzo poważnych chorób (typu cukrzyca, nadciśnienie, ale także - a może przede wszystkim - chorób nowotworowych) to trzeba bardzo świadomie być ślepym...

No tak racja. W wielu wypadkach winę może ponosić globalizacja, a raczej wielkie koncerny, które mają środki i możliwości skracania sobie drogi do zatwierdzenia produktu i wprowadzenia go na rynek.

Inna sprawa, że nie za wszystkie bolączki tego świata należy obwiniać produkt X, bo ktoś twierdzi, że jest szkodliwy.

Niektóre sprawy dają się prosto wyjaśnić - cukrzyca, nadciśnienie - to może tylko styl życia i dieta - nic więcej.
Alergicy - zwłaszcza ci z drugiego pokolenia w miastach - raczej powietrze, a nie produkty spożywcze. Choć i może one także.

joujoujou 17.07.2013 14:16

Teflonowa.

Przez tyle lat trucia się wszystkim jest mi i tak wsio ryba. :P


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 11:49.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.